1

uwaga

palmy w Polsce, zimowanie palmy phoenix

Fascynacja

Palmy są roślinami, które bardzo mnie fascynują. Ich charakterystyczne, majestatycznie kołyszące się na wietrze liście, tworzą niepowtarzalny klimat. Kojarzą mi się nieodmiennie z włoskim dolce vita czy hiszpańską fiestą, z ciepłem i słońcem. Czy nie byłoby wspaniale móc posiadać te rośliny w swoim ogrodzie i cieszyć się nimi od wiosny do jesieni? Być może sądzisz, że jest to niemożliwe. No cóż, nie ukrywam, że… masz rację. Przekornie i z całą odpowiedzialnością za swoje słowa napiszę, że palm w Polsce uprawiać się nie da. I jeśli ktoś będzie twierdził inaczej, to będzie oznaczało, że wprowadza Cię w błąd. Świadomie bądź nie.

Uważny czytelnik zauważy w tym momencie, że zaprzeczyłem temu, co sam napisałem w powitaniu na swojej stronie. Ten pozorna sprzeczność ma swoje źródło w moim podejściu do tego tematu. Jest bowiem rzeczą oczywistą, że uprawa palm w Polsce nie będzie niestety równie prosta, jak uprawa iglaków. Cały sekret polega na tym, że w czasie zimy o swoich podopiecznych trzeba zadbać. Jak o żadne inne rośliny w ogrodzie. Ponieważ palmy nie są wystarczająco mrozotrwałe, trzeba je zimą dogrzewać.

Na pewno nie będę Cię przekonywał, że uprawa palm bez dogrzewania w okresie zimowym jest możliwa. Uważam, że taki sposób uprawy nie ma najmniejszego sensu. Osoby posiadające tak irracjonalne poglądy, określam mianem utopalmistów. Chciałbym abyś wiedział, że w żaden sposób nie identyfikuję się z ta grupą. Moje zdanie o utopalmistach i ich utopijnych przekonaniach znajdziesz w dziale, który właśnie czytasz.

Palmy i utopalmiści

Kim są utopalmiści? Najogólniej rzecz biorąc uważam, że wyznawcami utopalmizmu są te osoby, które głoszą wszem i wobec, że można uprawiać palmy w Polsce bez ich dogrzewania zimą.

Zacznijmy od sprawy podstawowej. Na terenie Polski introdukowano wiele gatunków roślin. Są wśród nich przykładowo klony, topole, sosny pochodzące z Azji i Ameryki Północnej czy też daglezje pochodzące z Ameryki Północnej. Zapewne mało osób zdaje sobie sprawę, że dość pospolity kasztanowiec nie należy do naszej rodzimej flory lecz pochodzi z Bałkanów. Fakt, że wśród introdukowanych roślin nie ma palm, choć łatwy do zauważenia, umknął uwadze utopalmistów. Jak się zaraz przekonamy, nie tylko to uszło ich uwadze.

Zdecydowanie najbardziej mrozoodporną i mrozotrwałą palmą jest trachycarpus fortunei, czyli szorstkowiec fortunego. Dlatego właśnie ten gatunek jest przedmiotem największego zainteresowania wśród osób, które zdecydowały się na zakup i posadzenie palmy do gruntu. Jak w każdej populacji, wśród trachycarpusów występuje pewna zmienność genetyczna. Oznacza to ni mniej, ni więcej tyle, że różne osobniki mogą mieć różną, indywidualną, tolerancję na niskie temperatury. Naturalna zmienność genetyczna wynika ze specyfiki procesu ewolucji, a dokładniej, ze sposobu w jaki informacja o genotypie jest przekazywana do kolejnych pokoleń. Istotną cechą każdego osobnika jest również jego plastyczność fenotypowa. Cóż to takiego? Otóż konkretny genotyp może w różnych warunkach środowiskowych dawać różne fenotypy. I tak dla przykładu. Jeśli wysiejemy nasionko trachycarpusa w jakimś ciepłym rejonie, to po kilkunastu latach otrzymamy roślinę, która będzie wyglądała inaczej niż gdyby to samo nasionko wysiać w rejonie chłodniejszym, na granicy zasięgu gatunku trachycarpus. Dzieje się tak dlatego ponieważ fenotyp jest wynikiem, można by rzec, kształtowania formy z genotypu, pod wpływem warunków środowiskowych.

Mając teraz powyższe na uwadze zastanówmy się jak można to przełożyć na przydatne dla nas informacje, o uprawie trachycarpusa w Polsce. Naturalnym miejscem występowania tego gatunku palmy są górzyste tereny Indii, Birmy, Tajlandii, Nepalu i południowych Chin. Rośnie ona na stanowiskach zlokalizowanych nawet powyżej wysokości 2000 metrów. Jest to dość ważna informacja. Świadczy to bowiem, że presja selekcyjna spowodowała wyraźny wzrost mrozodporności u trachycarpusów w porównaniu do innych przedstawicieli z rodziny arekowatych. Na pewno rośliny pochodzące z wysokogórskich plantacji będą miały dobre genotypy gdyż presja działająca w kierunku przekazywania cech odpowiedzialnych za utrzymanie mrozoodporności będzie stale oddziaływać na uprawiane tam rośliny. Na pewno warunki środowiskowe spowodują widoczne zmiany w fenotypach i palmy z takiego rejonu będą miały piękną, korpulentną, kłodzinę chroniącą rośliny przed wpływem niskich temperatur. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Gdyby istniała odmiana trachycarpusa, zdolna do przetrzymania naszych mroźnych zim, to moglibyśmy sobie taką sadzonkę po prostu sprowadzić i zasadzić w ogrodzie. Nie zaprzątając sobie zbytnio głowy ochroną zimową. Utopalmiści po prostu ani nie potrafią, ani nie chcą zrozumieć, że ewolucja miała znacznie więcej czasu, znacznie więcej roślin do „testowania” niż oni, a mimo to nie wytworzyła trachycarpusa z genotypem i plastycznością fenotypową umożliwiającą przetrwanie w warunkach zbliżonych do polskiego klimatu. Jest to kolejna rzecz, która im umknęła.

Ktoś mógłby mi teraz zarzucić, że przecież utopalmiści piszą na forach, że mają palmy w gruncie i zimują je, na przykład od dwóch, trzech czy nawet czterech lat. Odpowiedź na pytanie, jak to możliwe, jest dość prosta. Zastanów się najpierw czytelniku, jakie są Twoje skojarzenia ze słowem „palma”. Mogę się założyć, że oczami wyobraźni widzisz wtedy imponującą kłodzinę z charakterystycznym pióropuszem z liści. Ponieważ utopalmiści pisują na forach ogrodniczych i pęczniejąc z dumy chwalą się swoimi roślinami, można łatwo dostrzec pewną manipulację. Czy rośliny prezentowane na ich zdjęciach zasługują ma miano palm, czy raczej palemek? Tak, sadzonki będące chlubą utopalmistów mają wysokość średniej kępy trawy. Można zatem śmiało przyznać, że ich ulubieńcy odbiegają od tkwiących w powszechnej świadomości wyobrażeń o palmach.

Jak się przekłada powyższe na możliwość przezimowania? Przyjrzyjmy się jak są zabezpieczane te palmy. Najczęściej osłaniane są czymś na kształt namiociku z agrowłókniny, który przysypywany jest śniegiem. W tym momencie trzeba uświadomić sobie parę rzeczy. Jak wynika z danych meteorologicznych, w miesiącu listopadzie jeden metr sześcienny ziemi może zawierać nawet 150 litrów wody. Już to powinno dać nieco do myślenia. Sprawdźmy co się dzieje jeśli schłodzi się taką ilość wody o jeden stopień.

Układamy prosty bilans cieplny:

mwody · Cp wody · ΔTwody = mpowietrza · Cp powietrza · ΔTpowietrza

Wartości ciepła właściwego oraz gęstości dla interesujących nas substancji wynoszą:

Cp powietrza=1005 J/kg·K
Cp wody=4190 J/kg·K
ρpowietrza=1.2 kg/m³

Przyjmujemy poniższe dane:

mwody=150 kg
ΔTwody=1 K
ΔTpowietrza=1 K

i podstawiamy wartości

150 kg · 4190 J/kg·K · 1 K = mpowietrza · 1005 J/kg·K · 1 K

Rozwiązujemy ze względu na mpowietrza. W wyniku otrzymujemy, że schłodzenie 150 kg wody o jeden stopień pozwala na ogrzanie o taką samą wartość około 625 kg powietrza. Wiedząc, że jego gęstość to 1.2 kg/m³, łatwo możemy policzyć objętość, która wynosi około 521 m³. Można to sobie wyobrazić jako sześcian o długości boku nieco ponad 8 m. Sporo, prawda?

Powyższe obliczenia zostały przeprowadzone tylko dla wody znajdującej się w 1 m³ gleby. Nie da się ukryć, że wynik jest przez to zaniżony. Nie uwzględnia bowiem pojemności cieplnej cząstek mineralnych i organicznych zawartych w glebie. Poprawmy zatem nasze obliczenia. Zarówno gęstość jak i ciepło właściwe gruntu zależą od jego rodzaju oraz wilgotności. Nie popełnimy jednak dużego błędu przyjmując poniższe wartości średnie:

Cp gruntu=1800 J/kg·K
ρgruntu=1200 kg/m³

Układając bilans cieplny w taki sam sposób jak dla wody, dostajemy w wyniku, że schłodzenie 1 m³ gruntu o jeden stopień pozwala na podniesienie o tyle samo temperatury 2150 kg powietrza, co stanowi 1791 m³. Mający taką objętość sześcian ma bok o długości nieco ponad 12 m.

Jak widać, grunty są całkiem niezłymi magazynami ciepła. Świetnie wiedzą o tym osoby, używające pomp ciepła do ogrzewania swoich domów. Jest to wykorzystywane również do tworzenia akumulatorów geotermalnych.

Teraz dołożymy kolejny element. Jak wiadomo, w przypadku zim bezśnieżnych, ziemia dość szybko oddaje ciepło. Na szczęście jednak, w ostatnich latach mogliśmy liczyć na obfitość śniegu. Z tego, że śnieg jest dobrym izolatorem ciepła nawet utopalmiści zdają sobie sprawę. Warto więc zadać sobie pytanie jakie konkretnie są właściwości śniegu. Współczynnik przenikania ciepła dla świeżego opadu wynosi około 0.05 W/m²·K. Wypadałoby tę wartość z czymś porównać. Jak się okazuje, właściwości termoizolacyjne świeżo spadłego śniegu, są niewiele gorsze od… styropianu. Dla spienionego polistyrenu współczynnik przenikania ciepła przyjmuje wartości od około 0.03 do 0.04 W/m²·K. Niestety w miarę „starzenia się” śniegu, jego właściwości termoizolacyjne są coraz gorsze. Miękki śnieg ma współczynnik przenikania na poziomie około 0.12 W/m²·K, „stary” już tylko 0.45-0.6 W/m²·K. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie aby obniżenie parametrów termoizolacyjnych zrekompensować grubością warstwy. Śnieg jest przecież za darmo.

Udało się zatem pokazać, że sukcesiki (bo przecież nie sukcesy) utopalmistów, w zimowaniu ich miniaturowych palemek można łatwo wyjaśnić. Grunt oddaje zmagazynowane w nim ciepło, które jest zatrzymywane w namiociku z agrowłókniny dzięki izolującej go od otoczenia warstwie śniegu. Nie trzeba chyba dodawać, że metod utopamistycznych nie można przełożyć na zimowanie większych egzemplarzy palm. Zatem prawdy głoszone przez utopalmistów w formie dogmatu, o możliwości zimowania palm (tak, palm a nie palemek) bez ich ogrzewania w krytycznych okresach, można śmiało włożyć między bajki. Znamienne jest to, że utopalmiści nie sadzą większych egzemplarzy. Gdyby jeden lub drugi stracił roślinę wartą co najmniej kilkaset złotych, to z całą pewnością musiałby zrewidować swoje poglądy.

Cała ta heca z utopalmistami przypomina mi dowcip, krążący w czasach PRL-u:

Pytanie do Radia Erewań: Czy to prawda, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają Mercedesy?
Odpowiedź: To oczywiście wszystko prawda, z tym, że nie w Moskwie tylko w Leningradzie, nie Mercedesy tylko rowery i nie rozdają tylko kradną.

Jeśli przeanalizuje się twierdzenia utopalmistów, to podobnie okazuje się, że nie palmy tylko palemki, nie bez ogrzewania, bo rośliny ogrzewane są ciepłem zmagazynowanym w gruncie. To jest trzecia, ostatnia już rzecz, która umknęła zwolennikom zimowania palm „bez ogrzewania”.

Bardzo chciałbym nie mieć racji. Pozostaje natomiast faktem, że nikomu nie udało się utrzymać w Polsce dużego trachychycarpusa bez ogrzewania przez dwie zimy z rzędu. Pisząc „dużego”, mam na myśli roślinę z kłodziną o wysokości przynajmniej jednego metra.

Co zaś jest w tym najgorsze. Aktywistom ruchu utopalmistycznego wydaje się, że ich działania przyczyniają się do promowania palm w Polsce. Otóż nic bardziej błędnego. Jest dokładnie na odwrót. Ich działalność jest szkodliwa. Wystarczy aby ktoś zachęcony entuzjastycznymi zapewnieniami, że „palmy sobie poradzą” kupił i posadził dużego trachycarpusa. Strata nie taniej przecież rośliny, może skutecznie zniechęcić kogoś mniej zdeterminowanego.

Gatunki palm

Poniżej przedstawiam gatunki najbardziej, moim zdaniem, godne uwagi. Nie wszystkie z wymienionych przeze mnie palm kwalifikują się do tego, by nazwać je mrozoodpornymi. Jest to oczywiście wybór czysto subiektywny, podyktowany jest jednak w znacznej mierze możliwością bezproblemowego ich zimowania.

Początki

Palmy są roślinami kojarzącymi się z ciepłym klimatem. Przypuszczam, że mało kto zdaje sobie sprawę, iż pospolity w krajach śródziemnomorskich daktylowiec kanaryjski, bez większego uszczerbku znosi krótkotrwałe spadki temperatury nawet do -10°C. Moja przygoda z palmami zaczęła się na początku 2008 roku. Niewiele wtedy wiedziałem o tych roślinach. Sądząc, że ich uprawa w polskim ogrodzie jest absolutnie niemożliwa, ograniczałem się jedynie do ich podziwiania podczas zagranicznych wojaży.

Fascynacja tymi roślinami spowodowała, że kiedy zetknąłem się z pojęciem „palmy mrozoodpornej”, wiedziony naturalną ciekawością, zacząłem interesować się tematem. W możliwie najszerszym zakresie. Dzięki dobrodziejstwu jakim jest internet, poznałem wielu ludzi, których również pasjonowała możliwość posiadania we własnych ogrodach tych niespotykanych w naszym klimacie roślin. Na portalu eBay, u amerykańskiego sprzedawcy, kupiłem książkę, którą można chyba nazwać „Biblią palmiarza”. Chodzi oczywiście o „Palms Won't Grow Here and Other Myths: Warm-Climate Plants for Cooler Areas”, napisaną przez dr Davida Francko, do której to publikacji wrócę jeszcze później. Wszystko to spowodowało, że moja wiedza na temat palm zaczęła się powiększać w dość szybkim tempie. W miarę jak rosła moja wiedza, świat palm jawił mi się jako coraz bardziej atrakcyjny. Cóż jednak kryje się pod określeniem „palma mrozoodporna”? Choć większość gatunków palm faktycznie rośnie w ciepłym klimacie, nieprawdą jest jakoby rośliny te występowały włącznie w strefach tropikalnej i subtropikalnej. Wśród ponad tysiąca pięciuset gatunków palm, ponad sto z łatwością znosi temperaturę -7°C. Cześć z nich potrafi jednak przetrwać nawet -18°C, choć przy dłuższym oddziaływaniu niskiej temperatury palma ulega defoliacji, czyli traci liście. Choć jest to zjawisko dla tych roślin niekorzystne i należy go unikać, to jednak w odpowiednich warunkach palmy potrafią się zregenerować w czasie sezonu wegetacyjnego. Tyle w teorii. Choć brzmi to optymistycznie nie należy się pochopnie cieszyć. O ile bowiem mrozoodporność najbardziej wytrzymałych palm jest na zupełnie przyzwoitym poziomie, to jest jeszcze coś o czy nie należy zapominać. Chodzi o mrozotrwałość. Tutaj jest znacznie gorzej, bo nawet najwytrzymalsze palmy nie są w stanie przetrwać typowej polskiej zimy. Choć oczywiście mogą poradzić sobie z zimą łagodną. Taką jak na przykład na przełomie roku 2006/2007, podczas której temperatura spadała do -12°C tylko jednej nocy.

Świadomy tego wszystkiego kupiłem dwie piękne palmy, trachycarpusa fortunei oraz butię eriospatha. Od samego początku byłem nastawiony na to, że będę je ogrzewał. Po utworzeniu niewielkiego kawałka ogrodu śródziemnomorskiego byłem z rezultatu niezwykle zadowolony. W celu podkreślenia efektu kupiłem fontannę, która stanęła obok palm. Zamontowałem oświetlenie nocne. Mimo, iż na tę rabatę od początku wkradł się chaos, to i tak uważam, że była ona bardzo efektowna, zwłaszcza nocą. Proszę spojrzeć na poniższe zdjęcie, kto nie chciałby mieć takiego ogrodu? Początki były zatem dość optymistyczne, choć zaprawione jednak nutą niepokoju. Jak się wkrótce okazało mój optymizm miał zostać wystawiony na ciężką próbę.

mój ogród nocą

Mój ogród nocą, 2008 r.

Porażki

O sukcesach, co jest zrozumiałe, pisze się miło. Gorzej jest z porażkami, które większość ludzi wolałaby ze wstydem zamieść pod dywan. Uważam jednak, że winien jestem swoim czytelnikom uczciwość. Tych wspaniałych palm ze zdjęcia powyżej już nie ma. Nie jestem zwolennikiem tego aby uczyć się na własnych błędach. Uważam, że znacznie lepiej jest uczyć się na cudzych sukcesach. Tym niemniej sytuacja zmusiła mnie abym wyciągnał wnioski. Butia, pomimo że ogrzewana, swoją pierwszą zimę 2008/2009 w polskim gruncie zniosła bardzo źle. Uszkodzony został stożek wzrostu. Palma przeżyła, była jednak bardzo osłabiona. Na pewno dość późne i chłodne lato w 2009 roku nie pomogło jej w regeneracji. Próba przezimowania jej w kolejnym sezonie spowodowała niestety śmierć rośliny. Natomiast trachycarpus swoją pierwszą zimę zniósł bardzo dobrze. Ogrzewany był dwoma kompletami lampek choinkowych po 35 watów każdy. Ponieważ „parametry” tej palmy są o wiele lepsze niż butii, to ogrzewana w czasie największych spadków temperatury palma bez najmniejszego szwanku doczekała wiosny 2009 r. Nie miałem natomiast szczęścia podczas zimy 2009/2010. Zamierzałem wtedy zrobić lepsze ogrzewanie niż podczas pierwszego zimowania. Jest takie powiedzenie, że „lepsze jest wrogiem dobrego”. Choć uważam, że należy je traktować z przymrużeniem oka, to jednak w tym przypadku niestety się sprawdziło. Zamierzałem zastosować kabel grzejny. Niefortunnie jeszcze przez montażem, uszkodziłem go. Lampki, którch używałem poprzedniej zimy były zdekompletowane. Mój trachycarpuys, choć okryty, narażony został na oddziaływanie temperatury rzędu -16°C w nocy i -8°C w dzień przez trzy doby. To wystarczyło aby palma została nieomal całkowicie zdefoliowana. Mrozy ustąpiły i to zmyliło moją czujność. Temperatura była na poziomie kilku kresek poniżej zera, czyli wartości bezpieczne dla gatunku trachycarpus. Zaważył fakt, że wyłącznie ujemna temperatura utrzymywała się przez wiele dni. Przed kolejną falą dużych mrozów zamontowałem w końcu ogrzewanie zastępcze w postaci lampek choinkowych. Jednak wtedy było już najwyraźniej za późno. Najprawdopodobniej już w tym czasie stożek wzrostu został nieodwracalnie uszkodzony, bo palma nie podjęła wegetacji na wiosnę. Pisząc o dużych palamach nie sposób wspomnieć jeszcze o dwóch małych, które też straciłem. Była to butia erisopatha około 70 cm wysokości oraz trachycarpus „naini tal”. Obie palmy były również ogrzewane i w dobrym stanie doczekały stycznia w 2009 roku. Mój błąd plegał na tym, że obie były chronione szczelnymi domkami z folii pęcherzykowej. Tymczasem w lutym nastało kilka bardzo ciepłych dni, temperatura powietrza była rzędu 20°C. Choć odsłoniłem zasłonki z folii, to wiatr zwiał je spowrotem i wymiana powietrza była na tyle utrudniona, że wdała się pleśń i było po palmach. Bardzo mi było szkoda tej małej butii, bo przez sezon bardzo się rozrosła. Widać było, że posadzenie do gruntu bardzo jej służyło.

Chciałbym abyś bardzo uważnie przyjrzał się poniższym fotografiom. Mam nadzieję, że ich wymowa przekona Cię, że w przypadku popełnienia błędu polska aura nie da palmom szansy. Dlatego warto zawczasu pomyśleć o odpowiednim zabezpieczeniu roślin posadzonych do gruntu.

martwy trachycarpsu

Martwy trachycarpus, wiosna 2010 r.

wykopany trachycarpus

Trachycarpus po wykopaniu, lato 2010 r.

Zgniły fragment liścia wyciągnięty ze stożka wzrostu trachycarpusa

mała butia

Mała butia, wiosna 2009 r.

duża butia

Duża butia, lato 2010 r.

Można śmiało powiedzieć, że poniosłem całkowitą klęskę. Wynikało to bądź z niedoszacowania „parametrów” palm (butia), bądż też z przyczyn technicznych (uszkodzenia kabla grzejnego w kluczowym okresie). Jestem jednak człowiekiem upartym, który potrafi realizować postawione sobie cele. Warto też uświadomić sobie, że podejmując niewątpliwie pionierskie działania należy liczyć się z porażkami. Niestety są one nieuniknione. Ważne jest natomiast aby te porażki umieć przekuć na sukcesy. Znaleźć błedy w swoim postępowaniu i… nigdy więcej ich nie popełnić. Ponieważ dobrze byłoby zakończyć jakimś pozytywnym akcentem, to chciałbym zwrócić uwagę na testowane przeze mnie zabezpieczenie. Chodzi mi o Projekt PHOENIX. Jeśli uda mi się pomyślnie przezimować palmę phoenix canariensis, to będzie oznaczało, że dużą butię zdołam ochronić bez najmniejszego trudu.

Plany na przyszłość

Czym byłoby życie bez pięknych planów na przeszłość? Nauczony smutnym doświadczeniem w postaci utraty pięknych i cennych roślin, przemyślałem sprawę zabezpieczeń bardzo gruntownie. Postanowiłem, że już nigdy nie stracę żadnej palmy. Ponieważ na podstawie moich doświadczeń sądzę, że opanowałem sztukę ochrony zimowej, to palmy wrócą do mojego ogrodu. Mam zamiar odtworzyć świetność rabaty z palmami. Chcę znowu kupić butię eriospatha (tym razem większą około, 180-200 cm) oraz trachycarpusa fortunei z kłodziną o wysokości około 100 centymetrów. Jeśli chodzi plany bardziej dalekosiężne, to marzę o palmie phoenix canariesis. Bardzo chciałbym posadzić przed domem, w miejscu gdzie teraz mam klomb z iglakami, daktylowca o wysokości 350 cm. Zakup takiej palmy jest jednak zależny od kilku czynników, co ma też związek z planowanym sposobem jej ogrzewania, którego póki co nie mogę zrealizować. Jeśli natomiast wszystko pójdzie po mojej myśli, to być może już za trzy lata ta królewska palma zagości w centralnym miejscu mojego podwórka.

Palmy w obiektywie

Fotografia jest jednym z moich rozlicznych zainteresowań. Pomyślałem, że dobrym pomysłem będzie umieszczenie na stronie galerii zdjęć z moich zagranicznych podróży, prezentujących palmy. Przeglądając tysiące moich fotografii z pewnym zdziwieniem stwierdziłem, że jak do tej pory nie połączyłem hobby fotograficznego oraz palmowego. Nie zawsze miałem też odpowiedni sprzęt. Jeszcze osiem lat temu sporo zdjęć robiłem lustrzanką analogową. Niestety skanowanie negatywów nie daje najlepszych rezultatów. Dlatego choć bardzo nad tym ubolewam, galeria nie zawiera przepięknych widoków z Capri, Pompejów, Reggia di Caserta, Tivoli, Portofino oraz wielu innych wspaniałych miejsc, w których miałem niewątpliwą przyjemność być. Mam jednak nadzieję, że te zdjęcia, które udało mi się wyszukać okażą się interesujące. W szczególności polecam fotografie wykonane w Monte Carlo, przy kasynie. To miejsce jest fascynujące dla każdego miłośnika ogrodów. Wokół kasyna posadzono wiele ciekawych roślin. Tam po raz pierwszy widziałem na przykład jacarandę, pochodzącą z Ameryki Południowej. Niestety kończącą już kwitnienie. Zapraszam serdecznie do obejrzenia galerii palmy w obiektywie.

dodaj komentarz

Jeżli nie zgadzasz się ze mną w kwestii niezbędności ogrzewania, lub masz inne spostrzeżenia, to skorzystaj z poniższego formularza.


Biedny Miś -- 2011-02-07, 09:41:07

Uważam,że twoja strona staje się coraz bardziej ciekawa. Gratulacje.


palmiarnia.info -- 2011-02-15, 22:28:21

Witamy serdecznie kolejnego entuzjastę roślin egzotycznych i zapraszamy do rejestracji na naszym forum oraz aktywnej dyskusji. W przeciwieństwie do konkurencyjnego forum u nas dozwolone jest wstawianie w podpisie linków do swoich stron.

Im więcej nas tym weselej :)


greg717 -- 2011-02-16, 13:50:06

@palmiarnia.info

Z ciekawości: jak mnie znaleźliście? Moja strona póki co słabo się "googluje", bo nie jest jeszcze skończona i nie podjąłem w związku z tym na razie żadnych działań "promocyjnych".

Co do Waszego forum to po pierwsze regulamin jest dla mnie nie do zaakceptowania. Chodzi mi część: "Przywileje Administratora i Moderatorów". Jakoś średnio mi się widzi aby ktoś mógł wszystko robić bez podania przyczyny. Nawet skazańcowi odczytuje się uzasadnienie wyroku. ;-)

Po drugie. Reprezentujecie obcą mi doktrynę utopalmistyczną, co zostało wyraźnie wyrażone w Waszym credo:

"Jeśli mamy odpowiednie możliwości możemy roślinom zafundować również kable grzewcze, lecz osobiście nie jesteśmy zwolennikami docieplania palm"

To cytat z Waszej strony, prawda? ;-)

Po trzecie. Dopiero co rozstałem się oleandrem. To trochę jak rozwód. Nieśpieszno mi zatem do nowego związku.


~anonim -- 2011-02-17, 15:10:14

Widzę Greg ,że zaczynasz mieć powodzenie :) Gratulacje.


palmairnia.info -- 2011-02-24, 11:16:45

@greg

Sprawdzamy z jakich stron trafiaja do nas ludzie i trafilismy wlasnie tutaj :)

Jesli chodzi o regulamin to tylko tak strasznie wyglada. Nie bylo do Tak naprawde forum powstalo, bo oleander za duzo zabranial, wiec gwarantujemy, ze u nas jest przyjazniej :)

Co do ogrzewania mialo to brzmiec raczej jak 'cel uświęca środki'. Ten tekst byl pisany b. dawno temu i na pewno bedzie z czasem zmieniony. Czesc naszych "wierzen" ewoluowala, zostalismy sprowadzeni brutalnie na ziemie przez polski klimat i widzimy, ze nie jest juz tak rozowo.

W kazdej chwili jestes (o ile mozna tak od razu na Ty) na naszym forum mile widziany. Strona jest mloda, wiec potrzeba ludzi z doswiadczeniem, a takich poki co w Polsce jak na lekarstwo.

Pozdrawiamy serdecznie


greg717 -- 2011-02-24, 14:22:55

@palmiarnia.info

Sprawdzamy z jakich stron trafiaja do nas ludzie i trafilismy wlasnie tutaj :)

Dużo było wejść z mojej strony? :)

Jesli chodzi o regulamin to tylko tak strasznie wyglada.

Wygląda jak wygląda. Regulamin jest prawem. Ponieważ jak już wspomniałem w obecnej formie mi nie odpowiada to namacanym tego skutkiem jest fakt, że się u Was nie zarejestrowałem.

bo oleander za duzo zabranial,

Mnie na oleandrze raziło eksponowanie i chołubienie antynaukowych poglądów niektórych forumowiczów. Absurdalne zakazy linkowania były kroplą, która przeważyła.

Ten tekst byl pisany b. dawno temu i na pewno bedzie z czasem zmieniony.

Dobry administrator szybko aktualizuje stronę o istotne informacje i nie oszukuje swoich czytelników. :) Zauważyłem, że pewna aktualizacja już została dokonana. Jednak wciąż się z nią nie identyfikuję. Ja po prostu uważam, że bez docieplania nie ma szans z dużymi palmami. A takie właśnie mnie interesują.

zostalismy sprowadzeni brutalnie na ziemie przez polski klimat i widzimy, ze nie jest juz tak rozowo.

Nie zauważyłem. :)

http://palmiarnia.info/content/rosliny-egzotyczne-w-kanadzie

Nadal ta sama radosna bezrefleksyjność co do stref USDA. Ich mitowi poświęciłem artykuł, który właśnie "się pisze". Będzie dostępny w dziale zimowanie pod koniec tego tygodnia lub w poniedziałek wieczorem (o ile nic mi "nie wyskoczy"). Zachęcam do zapoznania się z nim oraz do ewentualnej polemiki.

Jeszcze cytat z Waszej strony:

"Wszyscy, którzy interesują się roślinami egzotycznymi, podziwiając je podczas zagranicznych wycieczek lub oglądania telewizji, zapewne ubolejwają, iż ich uprawa w naszym klimacie jest niemożliwa. Nasz portal obala ten mit."

Ja dla odmiany postanowiłem rozwiać mity, które Wy serwujecie swoim czytelnikom. :)

jestes (...) na naszym forum mile widziany.

Za zaproszenie dziękuje. Na pewno jestem bardziej pozytywnie nastawiony do Was niż do komercyjnego oleandra. Prędzej jednak widziałbym ewentualną współpracę między nami w formie jakiegoś programu partnerskiego. Tym bardziej, że zamierzam spróbować z własnym forum (będziemy zatem w pewnym sensie konkurencją). Chciałbym również zauważyć, że o ile ja linkuję Was, to działanie odwrotne nie zachodzi. Nie jestem oleandrem i afery z tego nie robię. Wręcz mam to w nosie. Tym niemniej jeśli macie ochotę to do waszego zimowania możecie podlinkować mój "Projekt PHOENIX" - warunkiem jest podanie źródła: palmywpolsce.pl (bez www na początku). Co Wy na to?

Pozdrawiam


palmiarnia.info -- 2011-02-24, 16:37:07

"Ja dla odmiany postanowiłem rozwiać mity, które Wy serwujecie swoim czytelnikom. :)"

W powyzszym zdaniu nie bylo napisane konkretnie o jakie rosliny chodzi i co trzeba zrobic, aby je uprawiac, wiec co chcesz rozwiewac? Chyba, ze masz zdolnosci nadprzyrodzone? ;)

Nie widzimy problemu w wymianie linkow czy wspolpracy. Zaraz link do projektu phoenix bedzie dodany.


John Q -- 2011-02-25, 10:12:38

Widzę, że kolega Greg nie zaprzestał swego belferskiego tonu alfy i omegi oraz rozkładania każdej wypowiedzi na czynniki pierwsze. Wszak wszystko wie lepiej, pozjadał wszelkie rozumy i każdego, kto się z nim nie zgadza najchętniej spaliłby na stosie. Dlatego odszedł z Oleandra. Poczytajcie jego posty. Typowy WIELEP.


greg717 -- 2011-02-25, 11:26:04

@palmiarnia.info

"W powyzszym zdaniu nie bylo napisane konkretnie o jakie rosliny chodzi i co trzeba zrobic, aby je uprawiac, wiec co chcesz rozwiewac?"

Choćby mit stef USDA. A tak konkretnie to ich przekładalność na polskie warunki.

"Nie widzimy problemu w wymianie linkow czy wspolpracy. Zaraz link do projektu phoenix bedzie dodany."

I to jest rozsądne podejście. Dzięki. :)

---

@John Q

Pierwsza sprawa. Światek palmowy w Polsce nie jest aż tak duży i można założyć, że wszyscy się znają. Jakoś nie kojarzę nikogo o nicku "John Q". Zatem wniosek jest prosty. Kimkolwiek jest tajemniczy "John Q" to wstydził się podpisać swoim nickiem, po którym byłby rozpoznawalny. Już to stawia tę personę w nieciekawym świetle.

Druga sprawa. Internet jest miejscem publicznym. Przedstawiłem swoje poglądy to czy tamto. Mało tego. Na stronie dodałem możliwość komentowania. Wystawiając tym samym te poglądy na krytykę. Na wszelką dyskusję zawsze jestem otwarty. Interesuje mnie jednak krytyka merytoryczna a nie coś w rodzaju "greg jest be". Przecież tajemniczy "John Q" nie zhańbił się żadnym argumentem. Czy są jakieś zastrzeżenia co do moich obliczeń?


palmiarnia.info -- 2011-02-25, 13:08:01

@greg: w komentowanym przez Ciebie zdaniu nie bylo napisane NIC o strefach usda, wiec kolejne pudlo, chyba, ze widzisz inny tekst na naszej stronie niz my ;)


greg717 -- 2011-02-25, 15:44:38

@palmiarnia.info

Te czy inne mity, co z różnica? ;-)

Zresztą. O jakie rośliny może Wam chodzić? Bez ogrzewania mogą się u nas udać: małe palmy (choć tu można się przejechać), figa, niektóre odmiany aukby i hurmy wschodniej, laurowiśnie, opuncje mrozoodporne, może juki (z tymi nie mam doświadczenia). Dużo chyba nie pominąłem?

Bananowce lepiej wykopywać a całą resztę trzymać w pojemnikach i chować na zimę. Czyli jeśli nie ma się miejsca na przechowywanie to spektrum roślin jest wbrew pozorom dość ograniczone. :(

Trochę roślin testowałem, to wiem. Niestety. Bo bardzo chciałbym na przykład dużego eukaliptusa w ogrodzie.


palmiarnia.info -- 2011-02-25, 16:23:07

@greg sporo tych roslin wymieniles (juki rowniez) i o takie glownie nam chodzi :)

Co do bananowcow to na naszej stronie jest link do ciekawej strony opisujacej jak w Niemczech wykopuja je na zime i przechowuja.

Apropos stref usda to z przyjemnoscia przeczytamy artykul, jak bedzie juz gotowy.


Biedny Miś -- 2011-02-27, 07:43:07

chyba zalazłeś za skórę Johnowi Q odejściem z Oleandra. Ciekawe kto to może być ten Johny Q??? :)


Marcin D -- 2011-03-02, 18:40:41

hahaha

John Q ,ale się uśmiałem:)


Biedny Miś -- 2011-03-04, 09:11:46

Hejka Greg

Jeśli można coś zasugerować to myślę,że trzeba by coś zrobić z tymi komentarzami, ponieważ niebawem zrobi się z nich taki jamnik,że nawet ciężko będzie to przewijać. Trochę źle się to obsługuje. Może podzielić na jakieś podstrony?


czarek wawa -- 2011-09-09, 00:08:20

WITAM . JA TAKŻE MIAŁEM 2 SZORSTKOWCE /DUZE POND 2M/ STRACIŁEM JE BO NIE WIETRZYŁEM ICH ZIMĄ, MAM NOWE ALE WAGNERIUSY BO SĄ BARDZIEJ ODPORNE NA WILGOĆ/TESTOWAŁEM 4 LATA NA MNIEJSZYCH EGZEMPLARZACH / ,W OGRODZIE NA STAŁE MAM BANANOWCE ,2 TRACHYCARPUSY OK. 2M,6 GATUNKÓW JUK,OPUNCJE. CZĘŚĆ MOJEGO OGRODU MA JUZ STYL ŚRÓDZIEMNOMORSKI.ZAINTERESOWANYM MOGE WYSŁAĆ FOTKI. MARZYŁEM BY PO PRZEBUDZENIU MIEĆ WIDOK NA PALMY I MAM GO.Z GÓRY ZAKŁADAŁEM IŻ MÓJ OGRÓD BEDZIE OBSADZONY ROSLINAMI ZIMOZIELONYMI I DZIEKI TEMU NIE JEST ON ZIMĄ W SMUTNY I SZARY . LIŚCIE GUBIĄ TYLKO ORZECHY WŁOSKIE. JESTEM SZCZĘŚLIWY


greg -- 2011-09-19, 21:33:52

@czarek wawa

zapraszam serdecznie na forum:

forum.palmy.net.pl


AW -- 2012-02-22, 11:57:31

Okropny kolor strony!!! Tekst niezrozumiały dla laika!!! Jednak dużo się dowiedziałam z artykułu.


greg -- 2012-03-06, 08:14:26

Dlaczego kolor okropny?

Dlaczego tekst jest niezrozumiały? Przecież to poziom szkoły średniej.

Jak można się czegoś dowiedzieć nie zrozumiawszy tekstu?


Daniel -- 2012-12-12, 21:52:04

No, no. Gratuluję, miło się czyta, bardzo fajna stronka:) Co prawda szczerze wątpię w powodzenie uprawy Phoenix canariensis w gruncie bez porządnej szklarni, ale życzę sukcesu. Chyba, że mieszkasz gdzieś na zachodnich krańcach kraju, to może się uda. Też usiłowałem zimować palmę w ogrodzie, jednak Polska Polsce nie równa. W okolicach Krakowa bez solidnego zabezpieczenia i ogrzewania nie ma szans na takie zabawy. W zeszłym roku zbudowałem na drewnianej konstrukcji z poliwęglanu przenośną \"szklarnię\", w środku piec i butla z gazem. Śmiałem się, że siedzę na bombie. Zima przeszła ok, była co prawda krótka, ale bardzo mroźna(-30, -35 stopni). Nie mniej jednak dała mi się we znaki, zwłaszcza z bieganiem do mojego \"eksperymentu\", by doglądać jego stanu. Ostatecznie jednak doszedłem do wniosku, że uprawa w takich warunkach to ruletka. Wiosną mój Trachycarpus się pozbierał (wysoki jak ja;)bez liści-on bez liści oczywiście;)), mimo uszkodzonego systemu korzeniowego (nie pomyślałem o jego zabezpieczeniu). Późnym latem został wykopany i posadziłem go, tak samo jak Musa basjoo, do dużego, plastykowego kosza. Teraz zimuję go w garażu, wiosną trafi do gruntu, ale w koszu, korzenie będą mogły się swobodnie rozrastać, a późną jesienią wykopię całość i przytnę system korzeniowy-powędruje do garażu na zimowanie. Palmy za każdym razem wypuszczają nowe korzenie z kłodziny, stąd mój pomysł, nie będę biedaka narażał na wykończenie, bo w ostatnich latach silne mrozy bywały często, a osobiście myślę, że palm mrozoodpornych nie ma. Są tylko takie, które mogą znieść krótkotrwałe okresy umiarkowanego mrozu, a tego mrozoodpornością w moim przekonaniu nazwać nie można. Zobaczę jak będzie znosił sezonowe \"przeprowadzki\". Musa rośnie w ten sposób już 3 rok, zimuje z pseudokłodzinami przycietymi tuż pod sufitem. Wiosną wkopuję do gruntu i sobie śmiga. W tym roku miał jakieś 5 m z liściami, czekam na kwiaty, może owoce;) Zdaję sobie jednak sprawę, że banan to bylina, a palma to palma. Pewnie Trachycarpus będzie silniej odczuwał skutki. Tak czy siak, grunt to próbować. Pozdrawiam Serdecznie:)


greg -- 2012-12-15, 01:20:48

Pierwszy Daktylowiec szczęśliwie przeżył już dwie zimy w gruncie.

Zachęcony ich bezproblemową uprawą w tym roku posadziłem większego:

https://lh3.googleusercontent.com/-K1Y1B2mzFEs/T8WkWkovzzI/AAAAAAAADlk/duFp7H-zy7g/s800/IMG265.jpg

http://palmy.zameknet.pl/www/forum/index.php?topic=137.msg8808#msg8808

Poniżej link do jego zabezpieczenia. Obecnie zaliczyłem już tej zimy 18 stopniowe mrozy, które konstrukcja zniosła bez problemu.

http://palmy.zameknet.pl/www/forum/index.php?topic=602.0

Pozdrawiam.


Dominik Nikelski (Oleander) -- 2013-01-26, 14:29:22

Dzień dobry!

Same znajome osoby i zupełnie przeciwstawne poglądy:)

(czy to wszyscy palmiarze w Polsce w 1 miejscu? :D

Biedny Miś - propagator dogrzewania i pozostawiania w gruncie,

Greg - entuzjasta przenoszenia roślin na zimę w cieplejsze miejsce,

Palmiarnia.info - na początku uznałem że szerzycie hurra propagandę, ale widzę że za sprawą wielu zmieniacie podejście.

Cieszę się że mam w tym też swój udział (swoją krytyką nie tylko powoływania się na mapy USDA jako wprowadzające klientów w błąd, ale także zawyżania mrozoodporności roślin).

A do tego wszystkiego ja - gdzieś tam po środku.

Niepokojące zjawisko w tym wszystkim jest takie, że bardzo często dochodzi do różnych zdarzeń które nie powinny mieć miejsca (np wpis John Q za który dziekuję konkurencji, jak myślicie, jeśli to nie ja - to ciekawe kto to mógł być? ;)

Jako że w treści umieszczono trochę nieścisłości to postaram się je wyjaśnić:

1) Podpisuję swoim własnym imieniem i nazwiskiem także bardzo kontrowersyjne wpisy,

2) regulamin na usunięto został zmieniony w stronę bardziej przyjazną dla userów,

3) stronę oddzielono od serwisu przenosząc na oddzielną poddomenę i usuwając reklamy sklepu z widocznych miejsc (zmierzamy do dekomercjalizacji forum),

4) ilość osób zainteresowaną uprawami egzotyków będzie spadać jeśli nie będzie ze strony środowiska oferującego rośliny dobrej informacji i rośliny w wyniku tego będą marznąć u userów, klientów, etc.

Pozdrawiam!

Dominik Nikelski

link usunięty

link usunięty


Dominik Nikelski (Oleander) -- 2013-01-26, 14:42:46

Przepraszam że piszę post pod postem, ale niestety brak możliwości edycji uniemożliwia poprawienie drobnych literówek w tekście zauważonych już po umieszczeniu wpisu.

link usunięty

link usunięty

Tutaj nie ma możliwości edycji i „autoryzacji” rozumianej tak jak Ty ją rozumiesz: wycofywania się chyłkiem z oskarżeń i pomówień oraz manipulowania treścią.

I proszę zaprzestać tego szepatanego marketingu. Nikogo nie interesuje ani Twoje martwe forum, ani Twój sklepik. Tym bardziej zmiany regulaminu. Zwłaszcza, że „Palmy w Polsce” są przedsięwzięciem w 100% hobbystycznym i niekomercyjnym.

Proszę nie mylić przedsięwzięcia „Palmy w Polsce” oraz „Palmiarnia”. To dwie różne inicjatywy.

Nie masz swojego udziału w niczym. Nie jesteś ani po prawej, ani po lewej, ani pośrodku. Jesteś nigdzie. Jedyne co Ci zostało to rola komedianta na bambusy.pl. Nie masz żadnej wiedzy ani też ciekawych osiągnieć. Proszę zostawić ten kawałek internetu w spokoju. Proszę raczej zająć się aktywizacją „przyjaciół” swojego forum, bo z zapowiedzi wyszły nici. Co było zresztą do przewidzenia. Wszyscy od Ciebie odeszli i nikt do Ciebie nie wróci. Możesz dalej pisać sam ze sobą.

Żegnam. Nie jesteś tu mile widziany. Trzeba mieć wyjątkowy tupet by po tych wszystkich manipulacjach i kłamstwach teraz tutaj przychodzić.

Nie pozdrawiam.

Grzegorz Piaskowski


Dominik Nikelski (Oleander) -- 2013-01-29, 06:31:59

(treść usunięta)

Prosiłem żebyś zostawił w spokoju ten kawałek internetu.


adrian urbanski -- 2013-05-28, 23:37:25

prosze o adres meilowy celem kontaktu i zaprojektowanie ogrodu wraz z trawnikiem i reszta oraz jakims zagajnikiem wazywnym


oliwia -- 2013-11-22, 14:51:42

myślałam że palmy nie rosną w Polsce l


greg -- 2014-03-03, 11:29:52

Ja nie projektuję ogrodów. Jestem hobbystą. Zajmuję się wyłącznie własnym ogrodem.

Palmy w Polsce jak widać mają się całkiem dobrze jeśli tylko się je ogrzewa zimą. :)

http://palmy.zameknet.pl/www/forum/index.php?topic=137.msg14213#msg14213


How many would you like? -- 2014-06-12, 16:33:34

How many would you like? vermox 100mg or increased cost to the DHB: order generic flagyl For Educational Access, you must submit your TMC Institutional email address. Commercial mebendazole 100mg When appropriate and if possible, participates in and demonstrate knowledge of Meets Partially Does Not how much does flagyl cost without insurance prescriptions, the words "Medically Necessary" may be printed on the


znajoma -- 2014-08-13, 18:22:31

Ogród jest bardzo zadbany. Pozdrawiam


I'm interested in -- 2014-08-29, 09:49:01

I'm interested in suhagra 100 online At Moto, in Chicago, diners can eat the menu. In Paris, London, Barcelona and Moscow, restaurant-goers at Dans le Noir? — French for "In the Dark?" — are served in the pitch-dark. And pop-up restaurants — where one chef takes over another's restaurant for the night — have long been the rage. flomax 0.4 mg tab Freeman has not had any incidents that have placed him in jeopardy of suspension, such as a positive test for a banned street-drug substance, sources said. Thus, Freeman is in relatively good standing under the program, sources added.


A packet of envelopes -- 2014-09-03, 06:01:49

A packet of envelopes imitrex 50 mg generic Such posts would command significant budgets and would as arule only be entrusted to an individual who enjoys the personalconfidence of Putin, who returned to the Kremlin in May of lastyear for a third presidential term. imitrex 25 dosage Russell Coutts, chief executive for the team owned bysoftware billionaire Larry Ellison, said in a statement late onThursday that unauthorized modifications were made a year ago toits 45-foot catamarans without the knowledge of management. Theteam will return its prizes and trophies, he said.


k ż -- 2014-10-08, 19:59:31

dzien dobry :)


marek95 -- 2014-11-25, 23:31:32

Wszystko zależy od naszej determinacji ,poswięcenia się sprawie i odrobiny wyobrazni

Można chodować nawet bananowca w gruncie wiem bo mam bananka już 6 lat ma się dobże osiągnoł 3,5 m i rozrasta się jak perz .

oczewiście okrywam go sowicie na zimę tym i owym.

Nasz główny palmiarz ,który założył to fajne forum poruszył sprawę ciepła z ziemi był blisko ,bo ja wykorzystałem właśnie to ciepło i mam wymierne efekty .

Dla wyjasnienia ziemia na głębokości ok .1m ma temperaturę ok. 8 st. cel. w zimę i w lato


ZK -- 2015-02-25, 00:16:47

hi, panie grzegorzu lub marku, szukam palm do ogrodu. Czy oferowane przez was palmy są koszerne?

Znam moshe goldbluma ze rajszewa. Po wojnie on przyjechal na slonsk. Teraz nazywa sie piaskowski, to jest panski krewny?


małgosia -- 2015-06-11, 23:05:32

Witam,fajna i ciekawa strona. Chciałabym zacząć hodowlę Aptenii sercolistnej. Czy udostepniasz może sadzonki? Proszę bardzo o info na rescue_medic@o2.pl


małgosia -- 2015-06-11, 23:06:14

Witam,fajna i ciekawa strona. Chciałabym zacząć hodowlę Aptenii sercolistnej. Czy udostepniasz może sadzonki? Proszę bardzo o info na rescue_medic@o2.pl


Darek -- 2015-12-23, 23:32:14

Dużo rzeczy o których piszesz to prawda, jednak mam dużo zastrzeżeń i nie do końca masz racje.

Po pierwsze dużo zależy od tego w jakim rejonie Polski mieszkamy. Ogólnie najcieplej jest w pasie wzdłóż zachodniej granicy od Opola do Szczecina. Za to najbardziej łagodne zimy to okolice od Szczecina do Świnouścia (związane z bliskością morza). Ja mieszkam w tych okolicach, zimy są u nas naprawdę łagodne, najniższa temperatura jaką tutaj widziałem to minus 26 stopni, a tak na ogół nie ma mniej jak -15. Generalnie to nie ma mrozów ani śniegu.

Po drugie. Aby palma mogłaby być mrozoodporna moim zdaniem musi zostać od początku wychodowana w Polsce, albo przynajmniej od pierwszego roku. Palmę trzeba hartować od małego, niektóre się przystosują niektóre zamrą. Jak ktoś kupuje palmę 1,5 m (która ma pewnie kilka lat) która była hodowana w cieplejszym rejonie to nie ma szans aby przetrwała. Spróbuj przywieść jabłonie ze szkółki z włoch, też nie przetrwają. Za to nektarynki które teoretycznie nie należą do naszej roślinności rodzimej radzą sobie w moim ogrodku doskonale i rodzą wspaniałe owoce (teoretycznie mrozoodpornośc ich do -20 stopni).

Po czwarte co do przystosowania sie roślin do naszego klimatu. Akurat Szorstkowiec Fortunego nie miał raczej do tego szans. Bo rósł tam gdzie rósł że ani ptaki, ani ludzie ją do niej nie przywieźli. Ludzi blokowały ogormne odległości to raz, a dwa bariera psychologiczna, nikomu nie wydawało się że Palma może rosnąć w Polsce. Po za tym na zachodzie Europy wiele razy widziałem palmy w ogrodach, więc sądzę że na zachodzie Polski i na wybrzeżu można próbować.

Podsumuwując aby mieć mrozoodporne palmy w Polsce trzeba mieszkać w odpowiednim miejscu oraz się trochę natrudzić.

Najlpiej posadzić nasiona, albo kupić jednoroczne okazy które kosztują około 10 zł/ sztukę. Następnie rosliny trzeba odpowiednio prowadzić, trzymać na dworze i tylko jeżeli temperatura spada stale poniżej minus 8 stopni to chować do domu, do momentu aż osiągną pień około 20-30 cm wysokości. Mam jeden okaz co ma 2 lata (z trzech posiadnych nasion, jedno nie wykiełkowało, drugie zżarł zmienik), w tamtym roku był schowany do garaży przez dwa tyg. a w tym roku jest cały czas na dworze i póki co nie zapowiada się abym go chował. W kotłowni jest także 6 doniczek gdzie kiełkują nasiona, najlepiej sadzić je w grudniu bo wyjda gdzieś w lutym i będą miały w miare światła aby sobie dobrze rosły.


Dorota -- 2015-12-29, 19:39:58

Witam.Jestem pod wrażeniem.Czytam i szukam informacji.Tu jest kwintesencja wiedzy.Pozdrawiam.


Dariusz Jankowski. -- 2016-03-20, 15:06:59

Dzień dobry.

Szanowny Panie, na stronie http://palmy.zameknet.pl/www/forum/index.php?topic=703.0, był Pan uprzejmy podać, że badał Pan temperaturę pod domkiem, na głębokości 0,3 m. Czy zechciałby Pan poinformować mnie o tym, w jakich miesiącach przeprowadzał Pan te odczyty? Letnich, wiosennych, jesiennych, czy zimowych? O ile potrafi Pan jeszcze odtworzyć tę sytuację.

Z wyrazami szacunku, Dariusz Jankowski.


Dariusz Jankowski. -- 2016-03-20, 15:13:59

Dzień dobry.

Szanowny Panie,

do pytania o czas, w którym przeprowadzał Pan badania temperatury gruntu pod domkiem, nie dołączyłem adresu zwrotnego, co niniejszym czynię; boxmailowy@gmail.com

Z wyrazami szacunku, Dariusz Jankowski.


Mariusz_sd -- 2016-11-06, 22:42:05

Dzień dobry,

Piszę ponieważ zostały mi się w spadku palmy i drzewa oliwne. Dostałem je na początku roku. Luty przetrwały, jednak obawiam się, że tej zimy mogą nie przetrwać. Chciałbym je albo sprzedać albo otrzymać jakąś pomoc w ich utrzymaniu. Jeśli ktoś jest zainteresowany zakupem bądź ma wystarczającą wiedzę proszę o maila: mariusz_majchrzak@wp.pl

Pozdrawiam,

Mariusz


Podpis:

Twój komentarz:

Wpisałeś znaków:

Do wpisania pozostało:


Wpisz wynik poniższego działania pomniejszony o jeden

+ =