Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Forum SMF zostało uruchomione!

Strony: [1] 2 3 ... 23

Autor Wątek: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)  (Przeczytany 64747 razy)

Robert

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 539
Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« dnia: Styczeń 16, 2013, 15:20:11 »

W zeszłym roku naszło mnie na stworzenie palmowej wyspy w moim ogrodzie. Wtedy jednak górę wziął inny plan. To była budowa kaskady. Robiłem ją własnoręcznie- etap po etapie.



 W tym sezonie przyszedł czas na palmy.
Na forum do tej pory głównie przeglądałem wątki o zimowaniu i szansach na utrzymanie dorodnej palmy w Polsce. Jednak w innych wątkach zauważyłem, że palma może chorować i marnieć również w sezonie. Moje wątpliwości dotyczą wyboru odpowiedniego miejsca w ogrodzie, sposobu sadzenia (jak duże miejsce na zakorzenienie trzeba przygotować, jaka ziemia, jakieś nawozy? opryski?) jak blisko siebie sadzić, jakie wybrać gatunki palmy.
Poniżej zdjęcie ogrodu gdzie zaznaczyłem wybrane przeze mnie miejsce. Czy będzie dobre? Zdjęcie robione z tarasu, gdzie spędzam najwięcej czasu na ogrodzie.(kaskada we wcześniejszej fazie :smiech:)

Pomóżcie zrobić wszystko od podstaw, chętnie kupię od kogoś z forum palmy, chętnie obejrzę osobiście palmy w Taczanowie:)
« Ostatnia zmiana: Maj 05, 2013, 13:28:07 wysłana przez Robert »
Zapisane

andres

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3689
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 16, 2013, 16:08:55 »

Zapraszam.

Nie wiem ile masz miejsca z pozostałych stron domu,
ale ogród masz zadbany, wymuskany i wg mnie lepiej mieć 2-3 zadbane palmy, przyciągające wzrok,
niż "wyspę" z 10 palmami, które zleją się w całość.

Mimo to zaproponowałbym Ci posadzenie w tym kółku jednej kępy trachycarpus fortunei złożonej z 3 sztuk

Coś takiego


Musiałbyś jednak posadzić średniej wielkości palmy, ok. 1,2 m, żeby utworzyły zgrabną całość.
(zrosną się dopiero po 2-3 latach, tzn. dostosują ułożenie liści)

Inna możliwość to posadzenie 1 dużego t. fortunei w kółku, bez towarzystwa.

-----
Możliwości jest więcej. Daję to jako pierwszą. Koledzy pewnie coś dołożą.

-----
Bardzo ładna kaskada.
Ciekawi mnie jak będzie wygladać w 2013.
Ta wiecha po prawej, na górze pierwszego zdjęcia to trawa pampasowa?

Określ jakoś kierunki świata.
Wydaje mi się, że wgłębi jest zachód, ściana jest na północy, a iglaki na południu?

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3275
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 16, 2013, 17:46:22 »

Kaskada jest prześliczna.
Sam ogród jest bardzo ładny, ale na mój gust za dużo tam iglaków i innych pospolitych roślin. ;) Oprócz palm niewątpliwie przydadzą Ci się bananowce, bambusy, owocujący figowiec, opuncje mrozoodporne itp. itd. ;) Cóż, nie od razu Kraków zbudowano. Jak złapiesz bakcyla to sam będziesz kupował kolejne rośliny i transformował swój ogród.

Na drugim zdjęciu po lewej jest jasnozielony iglak. Czy nie jest to aby cyprys odmiany Goldcrest, który nie jest odporny na mróz?

Piszesz, że jesteś zainteresowany palmami. Ja zacząłbym od pytania: jakie palmy Ci się podobają, jakie chciałbyś mieć? Czy stanowisko zaznaczone okręgiem jest wystarczająco słoneczne, czy przez większość dnia, a zwłaszcza w południe jest tam słońce? Czy jesteś na tyle zdeterminowany by budować im osłony, a w razie czego dogrzewać?
Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

Robert

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 539
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 17, 2013, 06:08:55 »

Jestem pod wrażeniem waszej znajomości roślin. Oczywiście macie rację cyprys Goldcrest oraz trawa pampasowa. Musze się przyznać, że kupując rośliny na kaskadę wybierałem oczami, często w ogóle nie znając wymagań niektórych roślin. Liczę się z tym, że niektóre z nich nie przezimują. Prawo natury- te które przeżyją zostaną. Działała raczej wyobraźnia niż rozsądek.
Jednak w przypadku palm chcę działać od początku świadomie.
Jeśli chodzi o inne miejsca wokół domu (zabudowa bliźniacza) to po prawej kaskada opiera się o garaż do ktorego wzdłuż budynku prowadzi wybrukowany w całości wjazd. Z przodu (od ulicy) jest niewiele miejsca, które jest już mocno obsadzone. Poza tym chcę, aby palmy cieszyły moje oko a nie sąsiadów. Ogród na zdjęciach to jedyne miejsce do zagospodarowania. Iglaki które tam widzicie to efekt osłony przed ciekawskimi sąsiadami (z lewej) a tył miał zasłonić totalny nieużytek, a raczej potężnych rozmiarów pole chwastów.
@Andres
Przyjmuję :) Umówimy się jak słoneczko pozwoli oglądać Twoje okazy, ale chciałbym, aby to było przed moim zakupem.
Jak najbardziej myślałem o takim układzie jak proponujesz. To pozwoli nauczyć się uprawy i ułatwi na początek zimowanie.
Od dobrych pewnie 7lat byłem przyzwyczajony do tego zielonego "prostokąta" (nie było kaskady). Bardzo trudno przychodzi mi dokładanie kolejnych elementów, nie chcę popełnić błędów estetycznych. Zanim powstała kaskada przemyślenia i projekty trwały jakieś trzy miesiące. Ale znudził mi się już ten geometryczny porządek.
@greg
Jestem świadomy, że uprawa w palm w Polsce wymaga zimą budowania osłon i dogrzewania. Nie mam jeszcze tylko wystarczającej wiedzy jaka temperatura, wentylacja i światło muszą zostać zapewnione. Gdzieś w mojej głowie rodzi się pomysł zbudowania lekkiej zabudowy z poliwęglanu, osadzenie stałych mocowań w gruncie (betonowa stopka z rurą na mocowanie słupków) albo z folii bombelkowej. Co do rozpoznawania palm to jestem na etapie, że coś jest "krzewem" lub "drzewem"  :smiech: Dlatego zdam się na wasze pomysły.

W waszych ogrodach widzę często lokalizacje palm przy ogrodzeniach. Czy to ma chronić przed wiatrem? Czasem pojawiają się silne śnieżyce z silnym wiatrem. Zastanawiam się jak te bigbagi dają radę. Czy palmy w ogrzewanych pomieszczeniach mają jakieś określone okresy silniejszej wegetacji? Czy zbyt optymalne warunki zimą np, zbyt dużo słońca, zbyt wyskoka temperatura pod osłoną zakłócą zimowe "uśpienie" palmy? Naprawdę czuję się ślepy w tej tematyce.

Poniżej zaznaczyłem kierunki oraz strefę wieczornego cienia. Cień dochodzi do czerwonej linii  latem ok. godz. 18-tej, a przez cały dzień ekspozycja słońca całkowita.



Od kogoś słyszałem, że dorosłe, wieloletnie drzewa nie musza być okrywane. Jak to wygląda u Was?
Jakie najstarsze palmy posiadacie i jakie osiągają wymiary?

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3275
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 17, 2013, 09:16:18 »

Zacznę od tego, że jeśli ktoś twierdzi, że dorosłe palmy nie muszą być okrywane to osoba taka duże palmy widziała tylko na zdjęciach albo w krajach z ciepłym klimatem.

Co do osłon to temat rzeka.
Ja osobiście z bigbagów jako z osłony przez wiatrem i opadami jestem zadowolony. Jednak założenie takiego wora na szkielet o wysokości 3 m stanowi pewien problem. Trzeba uważać, bo można spaść z drabiny.
Osłonę z samego poliwęglanu chyba bym odradził. Jestem na etapie zgłębiania fizyki budowli. W zasadzie wszędzie powtarza się, że największe straty ciepła następują przez wentylację oraz okna. Stąd w budownictwie stosuje się obecnie szyby zespolone. Jeśli chodzi o osłonę typu buda to chyba nie ma nic lepszego niż jakiś materiał izolacyjny np. styropian, wełna lub warstwy folii bąbelkowej a do tego okno z poliwęglanu skierowane na południe.

Palmy nie przechodzą okresu spoczynku jak nasze rodzime drzewa. Z moich obserwacji wynika, że czasowy wzrost temperatury nawet do +20 C w żaden sposób im nie szkodzi.

Największa z moich palm ma 3.5 metra i posadziłem ją w ubiegłym roku. Moja najstarsza palma w gruncie spędza obecnie trzecią zimę i jest najmniejsza z moich palm gruntowych, ale jest jednocześnie moim oczko w głowie. ;) Wcześniej miałem inne, ale straciłem je przez brak doświadczenia.

Zimą palmy cierpią u nas raczej przez brak słońca i ciepła niźli jego nadmiar.

Jeśli chodzi o gatunki to przetestowane zostały u nas:
  • Trachycarpus fortunei (szorstkowiec fortunego),
  • Chamaerops humilis (karłatka),
  • Washingtonia (waszyngtonia),
  • Phoenix canariensis (daktylowiec kanaryjski),
  • Butia capitata (bucja główkowata).
Prawdopodobnie będą się udawały również:
  • Jubaea chilensis,
  • Butia eriospatha,
  • Rhapidophyllum hystrix,
  • Sabal minor.
Najpopularniejszą i najmniej kłopotliwą palmą jest szorstkowiec. Spadki do -8 C są na pewno dla tej palmy niegroźne. Karłatka jest dość podobna, ale z uwagi na odrosty ma formę krzaczastą i jest od szorstkowca bardziej wrażliwa na zimno.
Waszyngtonie i daktylowce to już zdecydowanie bardziej ciepłolubne palmy. Sam mam dwa daktylowce. To nie są trudne do uprawy palmy choć o klasę bardziej wymagające niż szorstkowce. Krótkie jesienne lub wiosenne przymrozki w granicach do -4 C znoszą bez problemu. Dobrze byłoby by zimą temperatura pod osłoną oscylowała wokół +6 C. Wymagają też wymiany powietrza. Wydaje się, że być może sama jego cyrkulacja w osłonie mogłaby przez pewien okres wystarczyć.
Butie nie mają u nas zwolenników, a szkoda, bo to piękna palma, której wygięte liście przywodzą na myśl tropikalne klimaty. Jest to jednocześnie palma najsłabiej rozpoznana i sprawiająca jeszcze kłopoty w uprawie.

Palm z drugiej listy nikt u nas w gruncie nie ma. Jeśli chodzi o odporność to ja określiłbym je mniej więcej tak: Jubaea chilensis = Phoenix canariensis, Butia eriospatha = Butia capitata, Rhapidophyllum hystrix - brak wiarygodnych danych o mrozoodporności być może coś podobnego do szorstkowca, jest to palma horrendalnie droga i wolno rosnąca, Sabal minor - prawdopodobnie odporność zbliżona do szorstkowca, dobrze rośnie w temperaturach powyżej +30 C.

Jeśli chodzi o ceny to najtańsze są szorstkowce, karłatki, waszyngtonie i daktylowce.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 17, 2013, 10:22:26 wysłana przez greg »
Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

andres

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3689
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 17, 2013, 09:27:04 »

Robert. Wyczuwam w Twoim opisie nadzieję, że są palmy, których nie trzeba osłaniać.

Jeżeli wydasz 1 000 na trzymetrową (pień + liście) palmę i jej nie osłonisz z lekkim choćby dogrzewaniem to masz duże szanse (strzelam: 80%),
że nie przetrwa ona pierwszej zimy, a prawie na pewno trzech kolejnych.

Ja oczywiście mam nadzieję, że zimy złagodnieją, ale na razie mówimy o estetycznej palmie w Twoim ogrodzie.

Poczytaj dobrze nasze wątki o palmach, a dowiesz się jakie mamy rośliny.
Do wiosny jeszcze sporo czasu. Myślę, że to ciekawa lektura.
Palma palmie nierówna (o gatunkach napisał Greg).

Informacja o stronach świata jest przydatna.
Nie wiem co masz tam w NE kącie, ale mógłbyś dać taką palmę/palmy bardziej do kąta (narysować drugie kółko, na lewo od obecnego
Wtedy dziura na lewo od palm nie będzie straszyć (tej dziury jeszcze nie ma, ale jak zasadzisz coś w kółku to się pojawi).
Świerki kłujące na pewno z czasem się rozrosną (mam 1 sztukę).

WASHI

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 800
  • 7a/7b
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 17, 2013, 15:55:32 »

Robert

Odnośnie ogrodu-podoba mi się. ;D

          Zacznijmy od lokalizacji-jest jak na nasze warunki bardzo dobra.Naprawdę ciężko o lepszą.
Tu koledzy sporo już napisali i ja potwierdzę-jesli chcesz mieć w w ogrodzie ładne palmy i nie martwić się każdej wiosny czy przeżyły czy nie - bezwzględnie ogrzewanie czyli pociągnąć zasilanie do środka owego kółka ;)
Ja podobno jestem najbardziej upartym utopalmistą więc uwierz mi na słowo. :smiech:
          Namawiałbym jednak do posadzenia sobie przy owej kaskadzie małego tracha(10-15cm pień) bez ogrzewania i przysypywania na zimę śniegiem( tu moją propozycją jest trachycarpus Bulgaria do kupienia w Bułgarii od Kiryla), mała więc tania nawet gdyby padła to trudno a ile frajdy jak będzie sobie dawała radę :P. W owym kole zrobiłbym stanowisko dla trzech trachów i dlatego iż o ochronie mógłbys mysleć tylko w ciągu najzimniejszych miesięcy, stosunkowo krótkimi incydentami mrozowymi np.w listopadzie czy w marcu i spadkiem temperatury nawet do -10C nie przejmowałbyś się. Posadziłbym jednego większego trachycarpusa fortunei z bardzo grubym pniem o wysokości 1,2m-1,5m, z boku trachycarpusa Nainital o wysokości pnia około 0,5 metra i malucha trachycarpusa Bulgaria z pniem 10-15cm. Wszystko po to aby zoptymalizować mrozoodporność i dopasować wszystko do dostępności na rynku. ;D Widoczek byłby niesamowity.
Ja mam namiastkę tego(bardziej zminiaturyzowane :( ) i jestem bardzo zadowolony. ;D
           A w przyszłości za kaskadą dobudowałbym niewysoki murek wzdłuż garażu i posadziłbym przed nim washingtonię filibustę.Są dostępne większe i niedrogie, rosną szybko i niebawem siedząc na tarasie widziałbyś bujną koronę cudnych lisci wystających ponad kaskadę(także jak będziesz prowadził zasilanie zainstaluj i tam profilaktycznie). ;)
Zapisane

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3275
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 17, 2013, 18:56:35 »

Protestuję! Szorstkowce? Wszyscy je mają. Nuda. ;) To takie palmowe przedszkole. Oczywiście można i trzeba się na nich nauczyć palmiarstwa, ale tak dobre miejsce można wykorzystać na coś ambitniejszego. 8)
Chciałbym natomiast zwrócić na jeszcze jeden aspekt. Planując wydatki na plamę lub palmy uwzględnij od razu koszt zabezpieczenia w kwocie, którą chcesz na to przeznaczyć. W zależności od palmy i osłony ta druga może stanowić większą część wydatków. Sam się pokonałem, że naprawdę warto zrobić kosztorys.
Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

Robert

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 539
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 18, 2013, 12:30:47 »

Dziwnie się czuję....sami eksperci i administrator, a ja zielony :o
Ale....
trafiło na ambitną bestię, jak napisał Greg to miejsce należy wykorzystać odpowiednio i poszaleć. Chciałbym tu posadzić coś extra, bardzo spodobał mi się phoenix, ale pokombinuję jeszcze, pooglądam wasze ogrody i mam nadzieję nie popełniać błędów już popełnionych...
Greg
Zastanawia mnie jak poradzisz sobie z okrywaniem przy dalszym wzroście tego 3,5m okazu? Drabina i jakiś szkielet na bigbaga to będzie problematyczne. Mam nadzieję, że palmiarstwo w Polsce nie skończy się na "zasięgu" drabiny i pielęgnowane przez lata rośliny będą mogły przetrwać i rosnąć wyżej. Byłoby przykre ciągle zaczynać od nowa. Jak sobie wyobraziłem Ciebie na drabinie przyszedł mi do głowy pewien pomysł. W budowlance stosuje się rusztowania warszawskie. Gby te ramki skrócić to można byłoby w szybki sposób postawić kostrukcję, coś w rodzaju stalowego, ażurowego komina po którym można wchodzić na górę bez drabiny. Wiem,że może to trochę toporne, ale przyszłościowe (łatwe podwyższanie).
Dziękuję za usystematyzowanie, musze sobie to jeszcze przeanalizować, aby jak najlepiej wykorzystać wasze wskazówki.
Napisałeś, że palmy nie przechodzą okresu spoczynku i tu zastanawia mnie jak one znoszą zwinięcie liści na okres zimowy. Czy specjalnie dbacie, aby nie uschły lub zgniły (brak obiegu powietrza)?
Andres
Nie zaryzykowałbym nieokrywania bądź co bądź tropikalnych roślin. Los bywa złośliwy i mógłbym natrafić akurat na zimę stulecia lub inne złośliwości. Już w tej chwili myślę nad technicznymi rozwiązaniami okrycia i dogrzania. Rodzą mi się w głowie pomysły, ale podzielę się nimi później jak trochę okrzepnę w temacie. Z tą dziurą masz rację, tam wcześniej (jak sadziliśmy iglaki) były chyba maliny. Nie wiem czy dobry pomysł sadzić tam palmę, bo anuż kokosy albo daktyle będą mi podjadać :smiech:
Washi
Jak do tej pory(przed budową kaskady) to największą korzyść z ogrodu miał pies(śliczna Akita Inu). Teraz ja przejmuję pałeczkę. Chcę wprowadzić ciekawe zmiany, aby jeszcze chętniej spędzać czas na tarasie. W tej chwili waham się czy posadzić trzy bezpośrednio blisko czy jeden bardziej dorodny okaz. W jakim miejscu widziałbyś tego tracha przy kaskadzie? Dla zobrazowania wkleję jeszcze jedno zdjęcie, bo na wcześniejszych nie widać całości. Tam jest m.in. Cedr Atlantycki i nie wiem czy nie zaburzyłbym obecnego charakteru całości.

Greg co do kosztów początkowych to podałem taką przybliżoną wartość. Trudno jeszcze określić ile, za ile i co uda się kupić.

Jeszcze zdjęcia pokazujące w całości kaskadę.



« Ostatnia zmiana: Styczeń 18, 2013, 15:32:52 wysłana przez greg »
Zapisane

WASHI

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 800
  • 7a/7b
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 18, 2013, 13:17:43 »

Odnośnie czegoś bardziej ambitnego jest jedna taka palma, ja np. do niej wzdycham non stop ale nawet gdybym wyskrobał odpowiednią kwotę to nie mam tyle miejsca w ogrodzie  ;) :)
To jubaea chilensis.



Oczywiście nie taki olbrzym jest moim zamysłem-takie drzewo kosztuje tyle co niezłe auto :smiech:
Nie byłoby to tak proste jak trachy ani tak tanie, jednak gdybyś się zdecydował to efekt byłby niesamowity.
Greg pewno będzie pisał że według niego może phoenix ,źródła jednak podają iż to najbardziej mrozoodporna palma pierzasta jaka istnieje i tego się trzymajmy. Problem w tym iż jest stosunkowo droga, potrzebuje więcej miejsca i nikt jej w Polsce w gruncie nie ma ,a jesli ma to malucha. Tak więc doświadczenia z nią nie mamy.

Tak w wielkim skrócie-palma ta nie potrzebuje bardzo wysokich temperatur aby ładnie rosła gdyż w naturalnym siedlisku rośnie na dużych wysokościach na zboczach Andów (powyżej 1000m.n.p.m.), jednak nie lubi nadmiernych opadów poza okresem wegetacyjnym. Spadki temperatur do -10C nie powinny jej zaszkodzić.

Sadząc malucha nie doczekasz się pięknej ,w miarę dużej palmy do końca swego życia dlatego warto wydać coś w granicach 3000zł aby wraz z kosztami wysyłki otrzymać palmę z pniem o wysokości około 40cm.Tu największa do sprzedaży ma pień 20-30cm: http://www.palmcentre.co.uk/.Jubaea-chilensis_JCH.htm
Po roku, dwóch palma w ogrodzie mogłaby wygladać  tak czy tak a po 20,30 latach myślę że wyglądałaby tak. Cudo :smiech: Niby wielka ale ileż lat musi upłynąć aby tak urosła, phoenixowi na pewno zajmie to znacznie mniej czasu.

P.S. Tego małego tracha widziałbym blisko tarasu, zaraz jak zaczyna się kaskada, tuż przy kamieniach.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 18, 2013, 14:14:29 wysłana przez greg »
Zapisane

Robert

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 539
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 18, 2013, 13:39:47 »

 :rotft2: :rotft2:
Prawie popłakałem się ze śmiechu. Wyobraziłem sobie taki monumentalny okaz na ogrodzie. Wygląda jak podpora wiaduktu, oczywiście dopóki nie spojrzysz, że ma liście:) No wesoło się zrobiło. Hej!!!

To ja poprosze tą trzydziestoletnią...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 18, 2013, 15:18:42 wysłana przez greg »
Zapisane

WASHI

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 800
  • 7a/7b
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 18, 2013, 13:57:14 »

No i ten grubawy pień najlepiej komponuje się z tą dużą koroną liści, natura sama wie jakie są idealne proporcje :smiech:
« Ostatnia zmiana: Styczeń 18, 2013, 14:01:18 wysłana przez WASHI »
Zapisane

Robert

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 539
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 18, 2013, 14:12:27 »

Taaaak, takie dwie i możeby hamak? ;D

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3275
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 19, 2013, 05:12:44 »

Robercie. Jak zauważyłeś są palmy z liśćmi wachlarzowatymi (np. szorstkowiec, karłatka, waszyngtonia, sabal) oraz z liśćmi pierzastymi (np. daktylowiec, jubaea, butia). Zależy, w którą stronę bardziej Cię ciągnie. W pierwszym przypadku wybór jest szerszy, bo palmy są odporniejsze. W drugim jest gorzej. Butię Ci odradzam. Na placu boju zostaje w zasadzie daktylowiec lub jubaea. Za daktylowcem wiele przemawia. Jest to palma stosunkowo niedroga, atrakcyjna wizualnie, a co najważniejsze dość dobrze rozpracowana, o której wiadomo, że nie sprawia problemów z zimowaniem. Jubaea jest nie mniej atrakcyjna, ale znanie droższa. O ile za ładnego daktylowca trzeba zapłacić w granicach 1000 zł to za jubeę trzeba dać jakieś 2000-2500 zł. Wszelakoż gdybyś zdecydował się na jubeę to zapewnisz sobie trwałe miejsce w alei sławy. Po prostu byłbyś pierwszy.

Jednak nie rozpoznana palma to zawsze ryzyko. Poniżej zobacz jak skończyła moja pierwsza butia. Szkoda zmarnowanych pieniędzy i pięknej rośliny. Była za słabo ogrzewana. Jeszcze poniżej możesz zobaczyć jak skończył mój pierwszy szorstkowiec. Po udanym pierwszym zimowaniu zepsułem kabel grzejny podczas drugiego. Akurat jak były mrozy. Zmierzam do tego, że w przypadku błędu zima go nie wybaczy. Nie chcę Cię straszyć ani też zniechęcać. My na początku byliśmy sami, bez obecnej wiedzy, a niepowodzenia nas nie zniechęciły.





Co do okrywania to będę się martwił jak palmy urosną. Teraz o tym nie myślę. Będzie potrzeba to znajdzie się rozwiązanie.

Zwinięcie liści palmy znoszą dobrze. Szorstkowce są mało wrażliwe na brak obiegu powietrza. W moim pierwszym domku z daktylowcem mam wentylację mechaniczną. W drugim nadmuch c.o. jest ogrzewaniem i jednocześnie wentylacją. W stopce mam linki do moich zabezpieczeń. Jak przejrzysz te wątki to dowiesz się dokładnie jak zabezpieczam swoje rośliny.



WASHI, a jakież to wiarygodne źródła podają tak dobrą mrozoodporność jubei? Legendy z internetu? Jubeę to Ty widziałeś przez minutę w palmiarni w Poznaniu i opierasz się wyłącznie na legendach. Ja przynajmniej miałem niewielką (około 70 cm) jubeę w donicy przez trzy lata. Zimowała razem z doniczkowym daktylowcem i razem z nim solidarnie padła w lutym gdy mróz wdarł się do miejsca przechowywania moich roślin. Jakoś nie okazała się ani trochę odporniejsza. Pierwsze zdjęcie od lewej. Oto truchło owianej legendą mrozoodporności jubei. Superodporna jubea u Andresa też padła w lutym.



Pan Claus z Willich ma wśród wielu palm w gruncie również i jubeę. Ma i zimuje. Nie teoretyzuje opierając się na farmazonach. Cóż o niej pisze?

Cytuj
Die Frosttoleranz dieser Palme wird meistens mit -15°C angegeben, allerdings denke ich, dass man diesen Wert mit Skepsis betrachten sollte.

Cytuj
Mrozoodporność tej palmy zazwyczaj podaje się jako -15 °C, ale myślę, że należy podjąć tę wartość ze sceptycyzmem.

A cóż literatura? Zajrzyj do ostatnio założonego wątku o książkach. Przeczytajmy wspólnie fragment ze strony 62 („Palmy w mieszkaniu”, Dieter Kampfer).

Cytuj
Temperatury podane w tabeli na str. 61 stanowią wartości średnie uzyskane z badań Instytutu Botanicznego Uniwersytetu w Innsbrucku, gdzie rośliny testowe przed pomiarami były poddane dwutygodniowemu okresowi przystosowania w temperaturach między 5 a 10°C. Uzyskane wyniki zgadzają się z długoletnimi spostrzeżeniami na temat wytrzymałości na chłód palm z naturalnych siedlisk i dlatego są ważną przesłanką do uprawy całorocznej na wolnym powietrzu.

Ja na podstawie własnych doświadczeń oraz przefiltrowania informacji z internetu twierdzę: Jubaea chilensis = Phoenix canariensis. Ty możesz sobie wierzyć w co chcesz. Siłę swej wiary najlepiej pokażesz kupując dużą i drogą jubeę oraz traktując ją w sposób zgodny z tym co sądzisz o jej mrozoodporności.

Nawet jeśli w legendach o jubei jest ziarno prawdy, to taka mrozoodporność miałaby wymagać suchego powietrza. U mnie od kilku czy kilkunastu dni nie wilgotność nie spada poniżej 98%. I takie są nasze zimy. Wilgotne do bólu.
Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

Robert

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 539
Odp: Egzotycznie w Poznaniu, palmy w Poznaniu :)
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 19, 2013, 08:56:22 »

Już nawet częściowa lektura o zimowaniu nasuwa dla mnie jedną oczywistość. Mrozoodporność palm jest jednak wyolbrzymiona. Żyjąc w naszej strefie klimatycznej większość pasjonatów ogrodników (albo podróżników) marzy o własnym tropikalnym kąciku. Okazuje się, że zimowanie palm to cała strategia i coraz bardziej zorganizowana technika grzewczo-wentylacyjna. Jestem pod wielkim wrażeniem jaki nakład pracy i energii własnej wkładacie w swoją pasję. Nie twierdzę, że nie warto! Ale niewtajemniczony, przypadkowy przechodzeń widząc wasze okazy, może odnieśc mylne wrażenie, że to normalna oczywistość i "postęp" ogrodnictwa wnosi tropiki do naszych zakątków. Podobnie markety sprzedające "mrozoodporne" gatunki palm naraża nabywców na niepotrzebne rozczarowanie. Prace nad przygotowaniem odpowiednich warunków wzrostu i zimowania to nie sport dla leniwców chcących założyć jakąś plaże/wyspę palmową dla upragnionego leniuchowania "pod palmami".
Greg
Bardzo dziękuję za zdjęcia. Twoje porażki i doświadczenia będą dla mnie cennym przygotowaniem do mojego tegorocznego przedsięwzięcia. Zaczynam dostrzegać złożoność problemu zimowania i widzę, że na początek czeka mnie jeszcze sporo prac projektowo- przygotowawczych. Niestety zrobienie u mnie takiego systemu nawiewów c.o. jest raczej niemożliwe. Taras przylegający do budynku to betonowa płyta lanego, gotowego betonu pokryta płytkami gresowymi, sięgająca 5m od budynku na całej jego szerokości. Wolnostojący garaż do którego przylega kaskada jest nieogrzewany. Będę miał zatem o czym myśleć przez najbliższy czas. Ma ktoś z was do czynienia z ogrzewaniem solarnym?
Natknąłem się też na stwierdzenie wymuszonego wprowadzenia palm w okres uśpienia. To dla mnie wiedza tajemna, mając świadomość utrzymania temperatury, wilgotności i wentylacji powietrza oraz wilgotności i temperatury gleby. Wszystko odnosze trochę do ostatnich przykładów kiedy nasze rodzime rośliny dostawały fałszywy sygnał, rozpoczęły pączkowanie a potem przemarzały.
Strony: [1] 2 3 ... 23