Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Forum SMF zostało uruchomione!

Autor Wątek: Zimowanie palm w gnijących odpadkach  (Przeczytany 4238 razy)

aaartur07

  • G2
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 32
Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« dnia: Grudzień 18, 2012, 21:14:20 »

Witaj mój Imienniku i Sąsiedzie (okolica Legnicy),
Prosty, tani a przede wszystkim skuteczny pomysł. Gratuluje!
Ja ze względu na wielkość mojego szorstkowca nie zaryzykowałem. Startuje jednak w następnym roku.
Będzie wtedy taki jak Twój w zeszłym roku.
Jestem pod wrażeniem "kombinatora" Grega, jego pomysłami na pasywne dogrzewanie jak i Twoim.
Pokombinowałem i mam pewien pomysł.
Ale najpierw pytanko.
Do worków foliowych włożyłeś suche liście i wyciągnąłeś je w stanie pierwotnym tj. nie uległy przegniciu ?
A teraz pomysł.
Zastanawiałem się nad włożeniem różnej materii tj. liści, trawy, odpady kuchenne itp. oraz ich szczelnym zamknięciu w workach. Chciałbym aby w workach rozpoczęły się procesy gnilne. Worki powinny nie tylko izolować, ale również ogrzewać.
Gnijąca trawa w kompostowniku wydziela mnóstwo ciepła. Dodatkowo mam zamiar wkopać w ziemie na głębokość ok 30 cm coś w rodzaju podwójnej rury z izolacją. Pierścień ma być czymś w rodzaju komina transportując ciepło z gleby i nie pozwalać mu się rozpraszać. Dodam jeszcze , że posadzę ją na oczyszczalni przydomowej.
Oczywiście trzeba będzie owinąć pryzmę folią  .
Musi zadziałać.
 
Zapisane
51° 14’ 36’’ N, 16° 6’ 2.4’’ E

Polish king bamboo

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 1583
  • Wrocław kiedyś strefa 7A teraz zdegradowany do 6B
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 18, 2012, 21:42:09 »

Aaartur liście dałem suche bo wilgotna materia lepiej przewodzi a to nie jest wskazane. Liście nie uległy rozkladowi ponieważ były zabezpieczone przed wilgocią. Ja osobiście nic bym tam do liści nie dodawał. Suche liście będą lepszym izolatorem a te Twoje kalorie z rozkladu materii  ::-? coś nie bardzo to widzę.
Zapisane
Pozdrowienia z Wrocławia

Binos

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 850
  • Lublin
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 19, 2012, 06:20:46 »

Zdaję mi się że do gnicia potrzebne jest powietrze i wilgoć  ;D
Zapisane

Marcin D

  • Gość
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 19, 2012, 08:04:21 »

Cytuj
Prosty, tani a przede wszystkim skuteczny pomysł. Gratuluje!

Każdy robi jak uważa jednak nie zgadzam się, że jest to prosty sposób.

Prosty sposób to rzucić włókninę albo ścinki na palmy i zostawić do wiosny. Czas wykonania poniżej 1 minuty. Gdybym miał robić takie budowle dla 10 małych palm to bym chyba oszalał. Nie mówiąc o stracie czasu na zbieranie liści i pakowanie ich do worów. W swojej kolekcji mam palmy których nie ogrzewam i do przeżycia wystarczyła im sama włókniną lub kupka śniegu. Małą palmę można przetrzymać bez ogrzewania i nie jest to nic nowego. W pewnych sytuacjach nie stosuje ogrzewania żeby sobie uprościć życie a nie żeby utrudnić. Niektórzy jednak robią odwrotnie. Przepraszam aaartur07, ale jakbym miał budować osłonę z resztek organicznych to wolałbym po prostu wsadzić do palmy lampki choinkowe za 5zł i nakryć to włókniną zimową P-50. Efekt będzie taki sam albo i i lepszy, bo przynajmniej palma nie zgnije razem z tymi resztkami a nakłady pracy będą wielokrotnie mniejsze. Prądu stracisz tyle, że nawet nie zauważysz tego na rachunku.   

aaartur07 oczywiście rób jak uważasz, każde rozwiązanie jest ciekawe i z zainteresowaniem jest przyjmowane na forum. Jednak mając więcej jak jedną palmę zapał do tego typu konstrukcji szybko się kończy. Dla mnie to jest maksymalne skomplikowanie sobie życia. Rośliny takich rozmiarów, skutecznie zimuje się pod samą włókniną. Przynajmniej w moim klimacie. Faktem jest, ,że u mnie temperatura dawno nie spadała do prawie -30c. Może faktycznie resztki organiczne są niezbędne w takich temperaturach :).
http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=12415&ndays=31&ano=2009&mes=01&day=18&hora=18&ord=REV&Send=Send
http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?ind=12415&lang=en&decoded=yes&ndays=2&ano=2009&mes=01&day=07&hora=18

Zrób koniecznie relacje z budowy tej osłony organicznej (rozkładające się głowy ryby podobno nieźle grzeją). Ja kiedyś byłem ekspertem od slumsów, ale teraz wziąłem się za prostsze metody zimowania. Mając jedną palmę można się bawić w jakieś wynalazki. Przy większych ilościach liczy się prostota i skuteczność.
Pozdrawiam



Zapisane

palmgg

  • G1
  • Aktywny użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 229
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 19, 2012, 09:56:13 »

ja na dzien dzisiejszy tego jakos nie widze, ale uzywanie centralnego ogrzewania do ogrzewania ogrodka tez mi sie wydawalo abstrakcja jakis czas temu. Jestem zwolennikiem innowacji, natomiast do wielu podchodze z rezerwa.

Czy masz jakies konkretniejsze dane na ten temat? Tzn ile mniej wiecej mocy taki kompostownik jest w stanie wytworzyc z x m3 materii organicznej. Tzn majac na przyklad taki worek, o ile on jest w stanie podgrzac otoczenie ?
Ja mam kompostownik w ogrodzie, ma on moze z 1m3 i go stale uzupelniam. Faktycznie da sie zauwazyc, szczegolnie latem, ze wytwarza cieplo. Natomiast zima... hmmm wyglada jakby ktos mu wylaczyl wtyczke i moim zdaniem zamarza i nic sie tam nie dzieje. Nie zaobserwowalem zeby snieg sie topil wokol niego czy nad lub tez cumulusy sie nad nim tworzyly :)
Zapisane

Marcin D

  • Gość
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 19, 2012, 11:01:42 »

Cytuj
Natomiast zima... hmmm wyglada jakby ktos mu wylaczyl wtyczke i moim zdaniem zamarza i nic sie tam nie dzieje. Nie zaobserwowalem zeby snieg sie topil wokol niego czy nad lub tez cumulusy sie nad nim tworzyly :)

Dokładnie to zapomniałem jeszcze dodać. U mnie to samo. Wszystko zamarznięte na kość. Nawet głowy ryby.
palmgg może trzeba głębiej poszukać tego ciepła? Wrzuć tą jedną czujkę nową na dno :).
Zapisane

palmgg

  • G1
  • Aktywny użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 229
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 19, 2012, 17:05:41 »

Moze faktycznie warto zmierzyc temperature w samym srodku 'pieca' jak zaczna sie mrozy.
Tylko co jezeli okaze sie ze tam +10? wtedy kompostownik trzeba bedzie przeniesc na srodek ogrodu i obsadzic wokol palmami ;)
Zapisane

Marcin D

  • Gość
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 19, 2012, 18:46:45 »

Jutro zrobię pomiar temperatury w głębi kompostownika. To będzie przeżycie. :)
Zapisane

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3284
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 19, 2012, 18:51:58 »

Trudno o głupszy pomysł. Spróbujmy jednak przeanalizować to co napisałeś.
Trawa w kompostowniku nie gnije, lecz fermentuje. Różnica pomiędzy jednym procesem, a drugim jest zasadnicza. Fermentacja jest procesem tlenowym, a gnicie jest procesem beztlenowym. Już tylko to świadczy, że nie masz pojęcia o czym piszesz, bo nie odróżniasz obu tych zjawisk.
Po drugie. Gnicie czy fermentacja, jak wszystkie procesy zachodzące przy udziale bakterii, jak wszystkie procesy biologiczne, zależą od temperatury. Nietrudno zgadnąć, że zachodzą efektywniej w wyższych temperaturach. Sam odpowiedz sobie na pytanie czy zachodzą przy -10 C gdy wszystko zamarznie. Wystaw worek z odpadkami na mróz już w tym roku i zobacz ile ciepła wyprodukuje.

Małą palmę można przezimować bez ogrzewania elektrycznego prostszymi i mniej smrodliwymi metodami.

Demonizowania ogrzewania elektrycznego też nie rozumiem. Dzwoniłem dzisiaj do TAURON-u. Koszt jednej kilowatogodziny to 60.63 groszy. Po zaokrągleniu mamy 61 groszy. Teraz wystarczy użyć napisanego przez mnie kalkulatora kosztów ogrzewania by przekonać się, że wystarczające z naddatkiem na małego szorstkowca lampki 30 W generują koszt około 13 zł miesięcznie. Przy pracy ciągłej, która tak naprawdę nigdy nie ma miejsca. Tak naprawdę ogrzewanie może pracować przez nie więcej niż 1/4 ogólnego czasu. 13 zł / 4 = 3.25 zł na miesiąc. Masz rację, jest o co walczyć z tymi odpadkami. ::)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 19, 2012, 18:55:16 wysłana przez greg »
Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

wari

  • G2
  • Aktywny użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 100
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 19, 2012, 21:25:19 »

Warunkiem skuteczności kompostu jest zmieszanie go z naturalnym nawozem lub w ogóle zastosowanie nawozu. Pryzma trzyma w środku ciepło w największe mrozy. Można sobie wyobrazić zastosowanie tego rozwiązania w ochronie przed mrozem korzeni, ale z liśćmi gorzej. Na dużych pryzmach nawozu bywa, że śnie topi się szybciej, ale czy tego ciepła wystarczy, nie wiem. Obawiam się, że dużo z tym zachodu, choć metoda bardziej "ekologiczna" niż żarówki.
Zapisane

palmgg

  • G1
  • Aktywny użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 229
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 19, 2012, 23:44:49 »

Cytuj
Fermentacja jest procesem tlenowym, a gnicie jest procesem beztlenowym.
Jak juz sie trzymamy faktow, to fermentacja jest procesem beztlenowym.


Zaczalem czytac troche na ten temat w internecie i pomysl wcale nie jest pozbawiony sensu i glupi. Z tego, co widze, robiac to z glowa daloby sie calkiem sporo energii pozyskac niewielkim nakladem sil. Wedlug mnie nie jest to metoda na utrzymanie dodatniej temperatury przy -25c, ale jako ogrzewanie dodatkowe lub np. wykorzystanie kompostu do darmowego podgrzania gruntu pozna zima/wczesna wiosna wokol palmy, urzyzniajac przy tym jeszcze glebe - dlaczego nie.

Jak ktos jest zainteresowany, to podaje kilka ciekawszych linkow, na ktore natrafilem (pierwszy po polsku, reszta po angielsku):
http://www.academia.pan.pl/dokonania.php?id=441&jezyk=pl
http://vric.ucdavis.edu/pdf/compost_rapidcompost.pdf
http://www.compostguy.com/winter-composting/ (mam wrazenie, ze dla tego goscia przezimowanie kompostownika jest tym, czym dla nas przezimowanie palmy:)
http://forums2.gardenweb.com/forums/load/strucs/msg1015481727287.html

Zapisane

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3284
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 20, 2012, 13:32:28 »

No tak. Napisałem z pamięci, nie sprawdziwszy, a zapamiętałem niestety źle. Skojarzenia miałem z tlenową fermentacją octową (kwaśnienie wina), która w zasadzie jest pseudofermentacją. Kompostowanie jest procesem tlenowym. Dlatego mylnie sądziłem, że zachodzi tam właśnie fermentacja. Popełniłem tym samym poważny błąd merytoryczny. Dziękuję za zwrócenie uwagi i przepraszam aaartur07-a.

Po doczytaniu i gwoli formalności: fermentacja to beztlenowy rozkład węglowodanów, a gnicie to beztlenowy rozkład białek i aminokwasów.

Temat poboczny, ale skłonił mnie do zainteresowania się czym tak naprawdę (z detalami) jest kompostowanie. I tutaj problem. Przejrzałem kilkanaście wyników z google i poza ogólnymi uwagami nie znalazłem żadnego konkretu.

Nie przemawia do mnie argument ekologiczny. Można zimą trzymać jedzenie na balkonie czy na parapecie i nie używać prądożernej lodówki. Będzie „ekologicznie”. Jednak wolimy używać lodówek. Gdzieś przebiega granica pomiędzy wygodą, ekologią i absurdem. Chyba ważne by nie dać się zwariować i zachować w miarę rozsądny kompromis.

Wciąż uważam, że do ogrzewania całych palm jest to co najmniej bardzo mało praktyczne.

Ogrzewanie samych korzeni na wiosnę? To już wydaje się mieć więcej sensu. Pytanie jednak na ile efektywnie ciepło z rozkładu wnika w głąb gruntu. I jaki proces (gnicie, fermentacja, kompostowanie) miałby tu być wykorzystywany?
Produkty gnicia są toksyczne więc raczej odpada.
Przy fermentacji szczątków organicznych wydziela się metan a podłoże jest odcięte od dopływu powietrza - palmie nie będzie to przeszkadzało?
A kompostowanie? Od jakiego miesiąca ten proces zaczyna tak naprawdę funkcjonować (temperatury)? Sam nie mam kompostownika więc nie wiem, ale czy początek nie zazębia się aby z okresem gdy szorstkowce są dawno odkryte, a słoneczko już ładnie zaczyna nagrzewać grunt? Gdy człowiek chciałby się nacieszyć ogrodem po zimie. Czy taka kupka kompostu nie będzie wtedy wadzić? Poza tym z tego co czytałem czy słyszałem kompostownik powinien być w cieniu lub półcieniu, a palmy mamy na stanowiskach słonecznych.
Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

arundo

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 2146
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 21, 2012, 04:27:30 »

Witam, znalazłem coś takiego http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/ogrzewanie-kompostem/
mam prośbę o przybliżenie pomysłu w postaci konkretnego projektu dla krzewu bądź drzewka. Interesuje mnie też metoda zapobiegająca zamarznięciu odpadów organicznych w workach otulających pień, aby mogło w ogóle coś się dziać. Nie mamy sadzić chyba palm do aktywnej pryzmy kompostowej. Z niej pewnie coś uzyskamy :) Jesteś pewien, że w kilku workach, no kilkudziesięciu, narażonych na mróz będą odbywały się procesy, które chcesz wykorzystać i jak? instalacja wodna czy inny pomysł na ogrzewanie workowych kompostowników ;)
Mam pryzmę odpadów organicznych, głównie trawy wys 1,60 m i kopcuję rośliny powstałym humusem co zima ale to inna bajka.
Myślałeś o tym ile z takiej kupy obierek (jak nie zamarzną) w trakcie rozkładu uzyskasz energii cieplnej? a co z emisją świątecznych zapaszków? ;) Wesołych Świąt A

Kompostownik to nie to samo co kompost czy humus. Kompostownik wydziela capiące gazy procesu a kompost i humus wręcz pachną  :)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 21, 2012, 04:53:16 wysłana przez arundo »
Zapisane

wari

  • G2
  • Aktywny użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 100
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 21, 2012, 04:45:52 »

Gdzieś przebiega granica pomiędzy wygodą, ekologią i absurdem.
Jeżeli sadzenie w ogródku egzotycznej palmy, którą ogrzewa się w zimie lampkami choinkowymi albo prowadzenie forum, na którym całkiem poważnie rozprawia się i wypisuje setki stron na ten temat, nie jest absurdem, to jestem Elżbietą II. Nieszkodliwe dziwactwo w postaci hobby, dla większości jest "absurdem". Byłbym więc ostrożniejszy w ocenach, co jest głupie i co jest absurdem ;).
Zapisane

palmgg

  • G1
  • Aktywny użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 229
Odp: Zimowanie palm w gnijących odpadkach
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 21, 2012, 13:29:38 »

poszedlem wlasnie sprawdzic jaka temperatura jest w moim kompostowniku. A wiec jest zamarzniety na kosc, nawet nie udalo mi sie czujki termometru przebic przez skorupe lodu  :o
To tyle w temacie, z ciekawosci sprawdze wiosna czy latem jak to wyglada, ale raczej nie bede sie w to bawil.
Zapisane