Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Forum SMF zostało uruchomione!

Strony: 1 ... 4 5 [6] 7 8 ... 16

Autor Wątek: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)  (Przeczytany 72850 razy)

Polish king bamboo

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 1673
  • Wrocław kiedyś strefa 7A teraz zdegradowany do 6B
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #75 dnia: Październik 03, 2012, 11:06:59 »

Greg rośliny ładne ale wszystko psuje ten niestaranne wylany beton. Proszę to naprawić bo cały efekt psuje  ;)
Zapisane
Pozdrowienia z Wrocławia

Biedny Miś

  • Gość
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #76 dnia: Październik 03, 2012, 11:16:38 »

Gregu

A jakbys kordyline spróbował zostawic skoro jest mała i ocieplic metodą ścinkowo-doniczkową? U mnie to zadziałało rewelacyjnie. w tym roku wsadzę do środka osłony czujnik, aby sprawdzic jakie jest min temp ta metodą.
Butia wygląda bardzo ładnie. Szkoda,ze tak powoli rośnie.
Zapisane

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3283
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #77 dnia: Październik 03, 2012, 13:21:01 »

Artur, może tak być, bo to będzie przez sezon przysypane żwirem. Obiecuję natomiast, że jak będę robił w przyszłym roku wylewki dla chudego to bardziej się przyłożę. ;)

---

Marek, niestety kordylina ma za małą mrozoodporność na takie numery. Jakieś incydentalne spadki do -5 C zniesie względnie dobrze, a potem im mniej to już gorzej. Nie zapominaj, że ona rosła razem z szorstkowcem w warowni.
Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3283
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #78 dnia: Listopad 26, 2012, 12:21:27 »

Część wczorajszego popołudnia poświęciłem na doprowadzenie mojego pierwszego domku do stanu pełnej gotowości bojowej do zimy. Tu i ówdzie uszczelniłem, poprawiłem ułożenie kabla, pewne elementy dokręciłem, sprawdziłem czy kable grzeją, czy pracuje wentylacja. Innymi słowy taki mały przegląd techniczny przed zimą, która prędzej czy później nadejdzie.

Dokonałem pewnej obserwacji, którą chciałbym się podzielić.
Czarną owcą niestety znów jest butia capitata.
Na czas montażu domku oprócz związania liści na ich górną część nałożyłem coś w rodzaju czapki z agrowłókniny (by całość zajmowała jeszcze mniej miejsca). Owa czapka miała może około 40 cm długości. Nieopatrznie zostawiłem ją i była na palmie przez niecałe półtora miesiąca. Ściągnąwszy ją wczoraj zauważyłem, że podeschły dwie końcówki liści, które były pod czapką. Te, które choć trochę wystawały z czapki są zielone.
Potem przypomniałem sobie, że po ostatniej zimie uschło sporo samych końcówek liści, a palma była owiązana czymś w rodzaju płaszczyka z agrowłókniny (bo tak było łatwiej objąć liście).
Zastanawiająca zbieżność.
Na przyszły rok trzeba będzie skrępować ją wyłącznie sznurem lub cienkimi pasami agrowłókniny i sprawdzić czy podsychanie końcówek również wystąpi.

Nie wiem jaka może być przyczyna takiego podsychania. Może brak światła przy stosunkowo wysokiej temperaturze (jak słońce przygrzało to w środku potrafiło być ponad 20 C). Może brak dostatecznej wentylacji tych „zaczapkowanych” części?
Ehh... Kłopotliwa ta palma.
Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3283
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #79 dnia: Kwiecień 18, 2013, 15:43:37 »

Po odkryciu mój duży daktylowiec wyglądał bardzo dobrze.
Trzy dniu temu zauważyłem z pewnym niepokojem, że zaczął zwijać blaszki liściowe.

Zdecydowanie należy wykluczyć przemarznięcie.
Ewentualne poparzenie przez UV również raczej wykluczam. Cześć blaszek jest rozłożona i są to blaszki również od strony skierowanej na południe. Zresztą poparzenie UV objawia się brązowymi plamami. Zaś palma była odsłaniana w dzień pochmurny. Nigdy nie uważałem daktylowców za palmy jakoś szczególnie wrażliwe na UV po zimie. Mój mały daktylowiec nigdy nie reagował w ten sposób.

Generalnie najbardziej zwinięte są liście środkowe. Wczoraj najbardziej zewnętrzne były nawet rozwinięte.

Przyznaję, że coś takiego u daktylowca pierwszy raz widzę, a przecież odsłaniałem je po zimie lub też wyciągałem na dwór po zimie od lat.
Stawiam, że palma jest odwodniona. Poza tym kombinuję w ten sposób, że ona przecież w stopniu nikłym zapewne odbudowała swoją korzeniową. Palma jest duża, a korzeni wciąż za mało. Przez pół roku nie była przecież podlewana, a zatem bryła może być zanadto wyschnięta.

Dwa dni temu wylałem pod palmę około 100 litrów wody. Wczoraj jeszcze poprawiłem, a wieczorem za poradami dodatkowo użyłem pistoletu zraszającego. Nie pozostaje mi teraz nic innego jak obserwacja rośliny.

Drugie ze zdjęć pokazuje blaszkę rozłożoną „ręcznie”.



Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

Marcin D

  • Gość
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #80 dnia: Kwiecień 18, 2013, 17:29:12 »

Uważam, że błędem było nie podlewanie palmy przez pół roku. Mając odpowiednie temperatury w osłonę raczej bym podlewał palmę. Mniej, ale jednak.

Do tego zbyt niska wilgotność powietrza w dzień. U mnie Wagnery też stoją częściowo pozwijane. Dziś w Katowicach jest około 30%.
Roślina potrzebuje wody, natomiast korzenie nie osiągnęły pełnej mocy ssącej ponieważ temperatura gleby jest zbyt niska. Palma traci więcej wody jak jest w stanie naciągnąć, dlatego chroni się przed nadmiernym odwodnianiem zwiniętymi blaszkami. Gdzieś wyczytałem, że temperatura gleby musi być wyższa od 9c aby składniki mineralne mogły zostać wchłaniane.

Dlatego pytałem czy w książce nie piszą o temperaturze gruntu.
Zapisane

Araukar

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 861
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #81 dnia: Kwiecień 18, 2013, 18:44:42 »

W takim razie z palmą będzie dobrze. Jutro rano kiedy temperatura powietrza i gruntu będzie wyrównana liście powinny być napompowane wodą pobraną w nocy . Jeżeli tak nie będzie to z palmą jest coś nie tak .Trzymam kciuki za nią gdyż jest tego warta.
Zapisane

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3283
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #82 dnia: Kwiecień 18, 2013, 20:24:51 »

Do osłony zaglądałem i blaszki były ok. Dlatego jej nie podlewałem.
A zresztą gdybym podlewał to co by to dało? Przecież gleba byłaby bardziej nawodniona, ale przecież tak samo chłodna.
W dodatku przedwczoraj do podlewania użyłem ciepłej wody by choć trochę ogrzała glebę.
W książce niestety nic nie piszą o temperaturze gleby. Szkoda. To przecież bardzo istotny czynnik.

Zastanawiałem się czy może tak zachwalana przeze mnie styrodonica może być przyczyną tego problem. Ze względu na pewne zaszłości historyczne szorstkowiec też rośnie w styrodonicy. Oglądałem go dzisiaj i pozwijany nie jest. Butię, która rośnie w styrobonicy odkrywałem w roku ubiegłym i obyło się bez sensacji żadnych. Raczej bym zatem jej chyba nie obwiniał. Przydałby się termometr doglebowy, ale taki z długim szpikulcem. Powiedzmy minimum 60 cm.

Pamiętam jak w pierwszym sezonie użytkowania domku gdzie rośnie mały daktylowiec dzięki słońcu temperatura też bardzo rosła, +20, +25 C i więcej a gleba była chłodna. Wartości nie niestety nie zanotowałem, ale było poniżej +9 C. Chyba w granicach +6, +7 C. Z drugiej strony wilgotność w takim domku jest większa co czuć jak się do niego wejdzie, a słońce nie operuje bezpośrednio.

W sumie to najmniej zwinięte są te zwrócone na południe. I to też jest dziwne, bo przecież są najbardziej narażone na słońce.
Tak jak pisałem. Takie zachowanie odkrytej palmy to dla mnie coś nowego. Coś z czym się jeszcze nie spotkałem.
Szykuje się ochłodzenie i opady. Zobaczymy jaka będzie reakcja. Trzeba uzbroić się w cierpliwość choć to mało komfortowe czekanie.
Natomiast przyznam, że niepokój budzi we mnie to, że oglądając daktylowca dzisiaj rano około godziny 6:30 blaszki też były pozwijane. Pytanie jest takie. Czy te blaszki rano nie powinny być rozwinięte, a zwinąć się dopiero jak zacznie operować słońce?
Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3283
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #83 dnia: Kwiecień 22, 2013, 16:38:19 »

Mój daktylowiec dzisiaj. Piękna palma, słońce, ciepło, błękitne niebo, brak wszechwładnej szarej czapy królującej niemiłosiernie od początku roku. Czegóż chcieć więcej? :)

Stan daktylowca jest o wiele lepszy. Wygląda na to, że roślina odzyskała równowagę. Sporo zapewne pomogły dwa chłodniejsze dni.
Wspólnie wypracowana diagnoza to za niska temperatura gruntu wobec względnie wysokiej temperatury powietrza. Operujące bezpośrednio promienie słoneczne wymuszały transpirację, której korzenie nie były w stanie sprostać.
Kto wie czy do problemów nie przyczynił się brak wiosny. Przecież jeszcze na początku kwietnia było pełno śniegu. Grunt nie był nagrzany. Temperatury powyżej 20 C przyszły właściwie bez żadnego okresu przejściowego.

Otoczenie wciąż niezbyt atrakcyjne, ale pracuję nad nim. Pod koniec tygodnia będę wreszcie miał kostkę granitową na okrągłą obwódkę. Żwir już czeka, a lampki do podświetlania palmy są w drodze. Po lewej widać (już zasypany) dół po metasekwoi chińskiej, która tymczasowo trafiła do kastry 40 l. Na tym miejscu wysieję oczywiście trawę. Po prawej widać studzienkę z rurami od nadmuchu c.o. (te biało zielone worki pod szklaną pokrywą). Ta studzienka będzie oczywiście zamaskowana żwirem.





A tak to wyglądało pod koniec maja ubiegłego roku. Na dzisiaj widać niewielki postęp (na dzisiejszym zdjęciu palma jest bardziej rozłożona). Ubiegłoroczny wzrost był słaby, bo bryła korzeniowa była mała. Ciekawy jestem czy daktylowiec da radę wypuścić w tym roku sześć liści.





Moja kordylina, z której na początku marca wyciągnąłem liście. Jak widać żyje. Ponieważ zima była do kwietnia to testowo podniosłem pod osłoną temperaturę do +20 C uchylając jednocześnie wieko. Czy to pomogło to nie wiem. W każdym bądź razie nie zaszkodziło.

Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3283
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #84 dnia: Kwiecień 30, 2013, 10:22:45 »

Szorstkowiec z hiszpańskiej plantacji posadzony do gruntu w 2011 r. zaczął wysuwać kwiatostany. Zauważył to Andrzej jak był u mnie w sobotę. Przyjrzawszy się palmie dokładnie naliczyłem trzy kwiatostany. Palma zaczęła u mnie kwitnąć pierwszy raz w 2011 tuż po przywiezieniu, ale wtedy kwiatostan usechł zanim zdążył się wykształcić. Zatem nie wiem czy jest to Hiszpan czy Hiszpanka.
W tle chaos i bałagan, ale to dlatego, że nad tą częścią ogrodu właśnie pracuję. Zdemontowałem stary płotek i przedzieram się przez stare pnie tkwiące w ziemi by móc wykopać dołki dla zakupionych brabantów.







Chciałbym też pokazać moje palmy, które podobnie jak Andres, Robert i Palmgg nabyłem w siewierskiej firmie Tropiart.
Tę karłatkę w tym roku chcę posłać do gruntu. Jest to najbardziej pospolita odmiana, ale nie zależało mi by było to coś specjalnego. Oglądając moją karłatkę Vulcano stwierdziłem, że jest za mała i postanowiłem dokupić jej towarzystwo by kępka była choć odrobinę większa.
Nowo nabyta roślina ma około 70 cm wysokości i właśnie o taką roślinę mi chodziło (moja karłatka Vulcano ma około 45 cm wysokości). Liście są nieco wyciągnięte, ale pień jest ładny. Poza tym palemka kwitnie.







Drugi nabytek to Boliwijka. Parajubaea torallyi. Palma jaka jest każdy widzi. Natomiast skoro wychowałem Chudego na porządnego szorstkowca to wychowam i tę miotłę na pięknego pseudokokosa. Bardzo zależało mi na tym gatunku. Na razie palma trafi do większej donicy i zostanie poddana obserwacji. Jeśli wszystko będzie z nią w porządku to za rok trafi do gruntu.





Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3283
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #85 dnia: Maj 08, 2013, 08:25:00 »

Wczoraj przesadziłem Boliwijkę do większej donicy. Będzie tym roku zasilana palmbooster'em, nawozem do palm z Palme per Paket oraz gnojówką z pokrzyw.
Chciałbym żeby dobrze się ukorzeniła i była gotowa do posadzenia za rok. Korzenie wypełniały obecną doniczkę. W większości były zdrowe. Tylko część końcówek był lekko nadgniła.
Obecnie palma wypuszcza nowy liść. Zobaczymy w jakim tempie się on rozwinie i jakim będzie wypuszczała kolejne.





Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3283
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #86 dnia: Maj 11, 2013, 01:41:05 »

Kwiatostany mojego szorstkowca na dzień 10 maja.
Palma wygenerowała ich aż cztery. Niestety wyglądają na kwiatostany męskie. :( Palma wydaje się Hiszpanem, a nie Hiszpanką. Straszliwa posucha na trachycarpusią płeć piękną. Jak do tej pory nikt nie pochwalił się żeńskim kwiatostanem.
Tym niemniej to kwitnienie bardzo mnie cieszy. Niechybnie jest to znak, że palma czuje się u mnie dobrze.





Poniżej moja kordylina, która na pomimo utraty środkowych liści na początku marca przetrwała zimę. Od ostatniego zdjęcia młode listki wysunęły się o około 5-7 cm, a przecież to stan na zaledwie 10 maja.
Cieszy mnie przetrwanie tej rośliny. Bilans mam pozytywny. Nie zabiłem żadnej rośliny w gruncie od zimy 2009/2010. 8)
Kilka dni po wyciągnięciu liści podniosłem temperaturę w osłonie (opony) na pełny regulator (czyli +20 C) przy jednoczesnym uchyleniu pokrywy na stałe. Trochę obawiałem się, że wyższa temperatura może wzmóc ewentualny rozwój pleśni. Pomyślałem jednak, że skoro roślina w takim stanie potrzebuje temperatury i słońca to zapewnię jej choć temperaturę. Ostatecznie trudno mi o werdykt czy było to pomocne czy tylko nie zaszkodziło bardziej, ale pozytywne doświadczenia Andresa z jego waszyngtonią mogą być potwierdzeniem, że podniesienie temperatury pod osłoną jest korzystne dla rośliny w stanie ciężkim. Temperaturę podniosłem w połowie marca. Osłonę zdemontowałem 8 kwietnia.
Jest niezbitym faktem jest, że Cordyline australis przetrwała drugą zimę w gruncie. :a_49:
Mam nadzieję, że upgrade osłony wyeliminuje problem, który spowodował wypadnięcie środkowych liści. Planuję dla niej w tym roku to samo co dla małej waszyngtonii czyli dodatnie układu mikrocyrkulacji.

Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

arundo

  • G1
  • Ekspert
  • *
  • Wiadomości: 2266
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #87 dnia: Maj 11, 2013, 02:18:01 »

Greg,
dlaczego cieszy Cię fakt kwitnięcia tracha?
cyt: "Tym niemniej to kwitnienie bardzo mnie cieszy. Niechybnie jest to znak, że palma czuje się u mnie dobrze."
Spotykam się często z opinią wręcz przeciwną. Ogrodnicy twierdzą, że rozmnażanie generatywne roślin wskazuje na stres i ekstremalne warunki środowiskowe. Często "straszy" się rośliny potencjalną śmiercią aby zmusić je do kwitnięcia. Np Wisteriom uszkadza się bryły korzeniowe i przycina pędy aby wzmóc kwitnięcie ;) Tulipanowcom ucina się krótko gałęzie aby intensywniej kwitły ;)
Zapisane

greg

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3283
  • Będzin-Grodziec, woj. śląskie
    • Palmy w Polsce
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #88 dnia: Maj 11, 2013, 02:36:42 »

Spotkałem się i z taką opinią.
Trudno jednak zaprzeczyć temu, że rośliny w korzystnych dla nich warunkach kwitną.
Albo inaczej. Rośliny kwitną. Po prostu kwitną. Uważam to za zupełnie normalne zjawisko.
Ten szorstkowiec mniej niż -7 C tej zimy nie zaznał. Nie sądzę zatem by był jakoś specjalnie zestresowany. ;)
Dlatego przedmiotowe kwitnienie uznaję to za oznakę zdrowia. Takie jest odwieczne prawo natury. :chichot:
Zapisane
Moja strona: palmywpolsce.pl
Moje palmy: Palmy w Będzinie
Moje zabezpieczenia: „Projekt Phoenix” (2010), „Warownia” (2011), BigBag (2012), nadmuch c.o. (2012), opony (2012), Piankobuda (2013), Wiórkobuda (2013), Seria StyroLux (2014)
Forum o palmach mrozoodpornych, bananowcach i innych roślinach: forum.palmy.net.pl

andres

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 4247
Odp: Palmy w Będzinie (Górny Śląsk)
« Odpowiedź #89 dnia: Maj 11, 2013, 09:42:30 »

Kiedyś zażartowaliśmy na forum, że skoro kwitnie to pewnie ledwie żyje.

Prawda jednak jest taka, że po osiągnięciu dojrzałości i wydaniu kwiatów trachycarpus kwitnie potem co roku.

Greg, bardzo szybko wyrosły te kwiatostany. 2 (?) tygodnie temu ledwie było widać jedną końcówkę.
Strony: 1 ... 4 5 [6] 7 8 ... 16