Palmy w Polsce

Uprawa palm i innych roślin. Ochrona zimowa. => Palmy => Archiwum => Wątek zaczęty przez: Dominik Kraków w Luty 28, 2012, 09:39:34

Tytuł: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: Dominik Kraków w Luty 28, 2012, 09:39:34
Odpowiadając na zapytanie Pana Grzegorza Piaskowskiego, krótka opowieść o kilkuletniej przygodzie z węgierską "odmianą" Szortkowca "Szeged".

Trachycarpus fortunei var. Szeged nie jest podgatunkiem tej palmy lecz aklimatyzowanym na Węgrzech Szortkowcem Fortuniego (z tego co gdzieś przeczytałem od czasów tureckiej okupacji sadzi się tam te palmy). Poprzez zbiór nasion i wysiew w tych samych warunkach klimatycznych udało się uzyskać rośliny charakteryzujące się lepszym przystosowaniem do klimatu tej części Europy. Czym się owo lepsze przystosowanie charakteryzuje:

Po pierwsze trochę lepszą mrozoodpornością a dokładniej mniejszymi uszkodzeniami liści w czasie długich mrozów (liście nie przemarzają do około -19 a poniżej tej temperatury uszkodzenia są mniejsze niż w przypadku klasycznych Szorstkowców).

Po drugie co jest sprawą kluczową i przemawia za atrakcyjnością tej "odmiany" palmy zdecydowanie szybszym i lepszym przyrostem w warunkach europejskiego lata a co za tym idzie lepszą i szybszą regeneracją po zimie. O ile normalny Szorstkowiec w ciągu roku "wyciągał" 5-7 liści Szeged potrafił mieć przyrost nawet dwa razy większy! (11 liści). W wyższych temperaturach palma rośnie szybciej ale również przyrasta (wolno) w miesiącach wiosennych i jesiennych, kiedy pozostałe odmiany Szorstkowca stoją w miejscu.

Ja swoją palmę nabyłem w roku 2005 w rok po posadzeniu roślina musiała zmierzyć się z zimą 2006/2007 i temperaturą w okolicy - 25 minimalna (temperatura zanotowana w ogrodzie). Zimie przeżyła dość dobrze. Zabezpieczenie jakie stosuję jest klasyczne: drewniana rama z daszkiem z pleksi (ustawiana od października do końca marca/początku kwietnia) oraz od listopada do marca/lutego dodatkowe okrycie z agrowłókniny. Później roślina miała kilka zim lekkich i bardzo ładnie rosła. Zimą 2009/2010 przy temperaturze minimalnej - 21, palmie przemarzły tylko starsze kilkuletnie liście. Niestety wystąpiło równocześnie zjawisko zwane "Spear Pull". To jest chyba sprawa dobrze wszystkim palmiarzą znana: infekcja grzybów powoduje gnicie serca palmy i nowo wyrastające liście (szable) lekkim szarpnięciem ręki można wyrwać ze środka rośliny. Po konsultacjach rozpocząłem akcję ratunkową polegającą na usunięciu przegniłych liści i zalaniu serca palmy preparatem przeciw grzybom (Topsin). Pomogło w przypadku tej odmiany, w przypadku drugiego "klasycznego" Szorstkowca niestety nie, trzecia palma odmiany Nainitail też przeżyła. Szeged wypuścił kilka nowych liści (pod koniec maja były 2 nowe liście i rosły dwa kolejne). Niestety w pamiętnym czerwcu 2010 r. przyszła powódź, która zalała mi ogródek działkowy czego Szeged już nie przeżył i zgnił :( Palma była pod wodą przez kilka dni. Od 2010 mam drugi egzemplarz tej palmy zobaczymy jak sobie poradzi.... oby powodzi już nie było....
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: Biedny Miś w Luty 28, 2012, 09:53:41
Witaj na forum

Jestem bardzo ciekawy twoich relacji o tym,ze palma nie traci liści przy -19C. Bardzo chciałbym to zobaczyć.
Masz jakieś zdjęcia do pokazania za czasów jak palma jeszcze żyła?
Nigdy nie stosowałeś dogrzewania?
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: greg w Luty 28, 2012, 10:15:26
Witamy na forum. Nie ja zadałem pytanie, ale jeden z forumowiczów. Co oczywiście nie zmienia faktu, że cieszę się, że zdecydowałeś się napisać na forum.

Jak dla mnie to owa odmiana Szeged jest odmianą trochę mityczną. Trudno mi uwierzyć w brak defoliacji przy realnym mrozie -19 C oddziałującym na liście. W przypadku niewielkiej palmy i dobrej osłony grunt oddaje nieco ciepła co powoduje, że temperatura aż tak drastycznie nie spada.

Stąd prośba o zdjęcia osłon (jeśli masz) oraz pytanie czy mierzyłeś temperatury pod osłoną. Jak długo Twoim zdaniem owa temperatura -19 C miała oddziaływać na liście?

---

Andrzej, może zainteresowałbyś się tą odmianą i dorzucił ze 100 nasion do testu? Swojego czasu sporo się pisało o tej odmianie. Uważam, że byłoby bardzo ciekawe móc ją porównać z innymi szorstkowcami.
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: andres w Luty 28, 2012, 10:37:37
Witam na forum,

To, w jaki sposób szorstkowce radzą sobie w naszym klimacie bardzo mnie interesuje,
ale podobnie jak koledzy nie sądzę, by liście wytrzymywały -19°C.

Sama temperatura to nie wszystko. Mrozoodporność liści, jak i całej rośliny nie wynika jedynie z tego parametru.
Może być -19 przez kilkanaście godzin nad ranem, może być cały dzień.
Do tego sprawa wiatru, ekspozycji na słońce, itp.

Nie jest prawdą, że "normalny" fortunei wypuszcza jedynie kilka liści.
Zależnie od warunków można spodziewać się ok. 12 liści.

Również zależnie od warunków wzrost rozciąga się przez cały okres, gdy występują temperatury ok. 15°C.
Przy temperaturach ok. 25°C wzrost szorstkowca wyhamowuje, podczas gdy np. sabale zaczynają rosnąć przy ok. 30°C:
Zatem lepsze jest ciepłe lato bez ekstremalnie wysokich temperatur.

Poza tym Szeged, Bułgaria, Tesan być może są jedynie odmianami.
Nie sądzę, by można było tu mówić o podgatunku w sytuacji, gdy nawet T. wagnerianus jest uznawany za formę T. fortunei.
Wszystko to jest niejasne, systematyka T. fortunei wymaga dalszych prac.
Wiele z nich to mieszańce powstałe w wyniku mniej lub bardziej przypadkowego krzyżowania.
Na pewno izolowane populacje, czy też osobniki, które wykazały się bardzo dobrą mrozoodpornością są warte naszej uwagi.

Gnicie serca szorstkowca wynika z jego przemarznięcia. Dopiero potem zaczyna się gnicie i grzyby, nie odwrotnie.
U palm rosnących w suchym gorącym klimacie (waszygntonia, phoenix) wilgoć powoduje większe szkody niż u szorstkowca.
Pamiętajmy, że to palma górska, z rejonów o wyraźnym okresie zimowym, o dużej wilgotności powietrza.

Trzeba też pamiętać, że poszczególne osobniki palm mają różną odporność.
Na tym forum przeważa opinia, że palmy muszą być ogrzewane, więc w takiej sytuacji nie ma znaczenia, czy palma jest osobnikiem odpornym, czy też słabym.

To, że Szeged przeżył podczas, gdy padły inne szorstkowce o niczym jeszcze nie świadczy.

Przydałoby się więcej egzemplarzy tego szorstkowca. Nie wątpię, że jest wart uwagi.

Miejsce dla kilkudziesięciu nasion na pewno bym znalazł.
Czy znasz wiarygodnego sprzedawcę tych nasion w Węgrzech?
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: Dominik Kraków w Luty 28, 2012, 12:00:21
Witam

Dlatego nie lubię udzielać się na forach od razu podejrzenia, pomówienia, etc...

ROK 2005 posadzenie palmy.
(http://jaskowiec.strefa.pl/Palma/2005.JPG)
ROK 2006 z tyłu zdjęcia widać wzrost Opuncji od zdjęcia z 2005 r. jako dowód upływu czasu (dla wątpiących).
(http://jaskowiec.strefa.pl/Palma/2006.JPG)
Rok 2006 zabezpieczenie przed zimą dziesięciolecia....
(http://jaskowiec.strefa.pl/Palma/mroz2006.JPG)
ROK 2007 Opuncje z tyłu zdjęcia jeszcze większe... Został nadsypany żwirek gruboziarnisty aby woda lepiej wsiąkała w glebę przez co palma wydaje się niższa, część liści została obcięta (nadmarzły). Liście na palmie (zdjęcie z czerwca 2007 w rogu u góry przekwitnięta późna odmiana tulipana) pochodzą z roku 2006 i 2007 wcześniejsze przemarzły i zostały obcięte nie widać jednak tego bo kłodzina została przysypana żwirkiem.
(http://jaskowiec.strefa.pl/Palma/2007.JPG)
ROK 2008 Palma wystrzeliła mocno w górę, widać na jednym liściu ślady działalności grzybów (brązowe) ale w tym roku palma nie była jeszcze pryskana. Nie mam ujęcia z kierunku lat wcześniejszych.
(http://jaskowiec.strefa.pl/Palma/2008.JPG)
ROK 2009 Uszkodzenia mrozowe po zimie, 6-14 stycznia 2009 temperatura minimalna od -12 do -18 stopni, 19-22 luty 2009 temperatura minimalna od -12 do -20 stopni. Uszkodzenia są niewielki i znowu jak w latach poprzednich dotyczą liści starszych niż rok. Zauważyłem taką prawidłowość.
(http://jaskowiec.strefa.pl/Palma/uszkodzenia2009.jpg)
ROK 2009 Palma idzie w pień.... Zastosowałem bardzo fajną rzecz, którą polecam, zmieniłem żwirek na bazaltowy, czarny, przyciąga promienie słońca i fajnie się nagrzewa przez co palma ma bardziej upalne lato :)
(http://jaskowiec.strefa.pl/Palma/2009.JPG)
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: greg w Luty 28, 2012, 12:35:40
Spokojnie. Nie chodzi o żadne podejrzenia, pomówienia czy złośliwości. Po prostu jesteśmy ciekawi. Fajnie pokazałeś wzrost sadzonki. Szkoda tej rośliny.

Fakt przezimowania tak małej palmy bez ogrzewania nie jest sprzeczny z naszymi doświadczeniami. Fakt, że liście przetrwały -19 C już owszem. Dlatego spytałem czy mierzyłeś temperaturę pod osłoną. I na to pytanie nie odpowiedziałeś. I teraz: jeśli tego nie mierzyłeś to nie wiesz jaka była temperatura pod osłoną. W związku z tym nie wiesz jaka temperatura oddziaływała na liście. Zatem pisanie, że palma zniosła tyle i tyle mrozu byłoby w tym momencie nieuprawnione.

Przy odpowiedniej budce jest ona w stanie zatrzymać nieco ciepła z gruntu (o czym już wspominałem). W miarę jak palma rośnie i rosną wymiary budki staje się to coraz trudniejsze. Nikt z nas nie zna w praktyce granicy pomiędzy palmą możliwą do przezimowania bez ogrzewania, a palmą gdzie ogrzewanie będzie już niezbędne, bo budka nie da rady zakumulować odpowiedniej ilości ciepła z gruntu.

Nie zapominaj również o śniegu, który spada na taką budkę. Śnieg to fantastyczna termoizolacja, która zapobiega wychładzaniu się gruntu i izoluje wszelkie elementy, na które spadnie. Świeży opad ma własności termoizolacyjne porównywalne ze styropianem. Jest więc to kolejny czynnik, którego nie można ignorować opisując warunki zimowania rośliny.

---

A jak miewa się po tej zimie palma posadzona w 2010 r.?
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: Biedny Miś w Luty 28, 2012, 12:35:55
Dzięki za fotorelacje, bardzo fajna historia.
Piszesz cały czas o temperaturach otoczenia. Pytanie jest ile było pod osłoną. Jak widać na jednym zdjęciu było tam mnóstwo śniegu. To,że na dworze było -19C nie znaczy,że palma tyle przeżyła. Pod osłona mogła mieć -8C.
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: WASHI w Luty 28, 2012, 12:59:21
Witaj Dominiku!

Na wstępie dzięki za obszerną odpowiedź.To ja pozwoliłem sobie poprosić o opisanie twoich doświadczeń odnośnie Szeged.
Jesteś chyba rodzynkiem bo nie przypominam sobie aby ktokolwiek z nas tyle lat o ile nie w ogóle miał kontakt z tą odmianą szorstkowca.Biorąc jeszcze pod uwage że palma ta przeżyła niejedną zimę i to bez ogrzewania chylę czoła. :o
U nas tak jak w partiach też są frakcje ;) więc na pewno nie wszystkich przekonasz odnośnie pewnych kwestii ale twoje doświadczenie jest dla nas wszystkich bardzo cenne.
Zdjęcia są super,przyrost palmy godny pozazdroszczenia.Szkoda że już jej nie ma.

Odnośnie informacji o liściach wytrzymujących spadek temp.do -19C bez ich zniszczenia przypomina mi się info odnośnie palm Bulgaria.Całkiem możliwe że chodzi tutaj o dość krótki czas trwania tego mrozu albo temperaturę wokół palmy która jest nieco wyższa.My tak przyjmujemy to z niedowierzaniem gdyż widzimy uprawiając czy na fotkach z różnych miejsc jak zmasakrowane są liście przy mrozach rzędu -15C.

Odnośnie sypania żwirku czarnego pod palmą-też wpadłem ostatnio na ten pomysł.
Pod samą palmą będę miał kamyki czarne, szybko się nagrzewające natomiast wokół nich białe odbijające promienie światła.
Taka maksymalizacja dogodnych warunków bytowania ;)

Odnośnie tego co piszesz z liśćmi.
Zauważyłem obecnie ciekawą rzecz.
Mając w nieogrzewanym pokoju zwykłego fortunei i odmianę tesan ten drugi szybciej wznowił wzrost jak dostał trochę słońca po zimie, zwykły dołączył do niego ze wzrostem z 3 -tygodniowym opóźnieniem.
Dlatego rozumiem co masz na myśli-Szeged szybciej wznawiając wzrost jest w stanie w ciągu sezonu mieć większy  przyrost liści.Jednak tak jak napisali koledzy na przyrost liści ma wpływ wiele różnych czynników i zwykły fortunei też może w sezonie przyrosnąć o kilkanaście nowych liści.

Tak czy inaczej jest to ciekawa odmiana nad którą warto się pochylić.
Również z chęcią czekam na jakąś informację odnośnie gdzie można zdobyc nasiona czy małe sadzonki Szeged.
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: greg w Luty 28, 2012, 13:08:33
U nas tak jak w partiach też są frakcje ;)

Oj WASHI, Ty znowu swoje. ;) To nie chodzi o frakcje tylko o fakt jaką realną temperaturę zniosła palma. Biedny Miś w tym roku przezimował maluchy pod wiórkami i jakoś nie czynisz tego wielkiej sprawy - dlaczego? Bo ogrzewa duże palmy i przez to nie jest godzien Twojej fascynacji? ;)
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: WASHI w Luty 28, 2012, 13:15:55
Greg

Ależ ja jestem zafascynowany palmami Kardynała ;D
Przyznam jednak że fajnie by było aby oprócz dogrzewania dużych palm zostawił średniego fortunei bez ogrzewania, może ta wyjątkowo odporna sztuka która tyle zim wytrzymała w gruncie dałaby dalej radę bez a tak nigdy się nie dowiemy........
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: greg w Luty 28, 2012, 13:27:43
może ta wyjątkowo odporna sztuka która tyle zim wytrzymała w gruncie dałaby dalej radę bez

A może jednak nie, bo co roku traciła stożek? Palma nie uczy się odporności. Ma jej dokładnie tyle co w genach. Amen.

A jeśli nie wierzysz to zimą ubieraj się tylko w kąpielówki i spróbuj się „przystosować”. ;) Kto wie? Może po kilku takiego takiego „treningu” zimowy płaszcz nie będzie Ci już potrzebny? Jak myślisz?
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: Biedny Miś w Luty 28, 2012, 13:35:18
Washi

Obym nigdy nie musiał się przekonywać czy moja średnia palma już się nauczyła mrozów czy nie. To moja najważniejsza palma. Może nie największa, ale dla mnie najcenniejsza.
Mieszkam na górce to przynajmniej mojej palmy nigdy woda nie zaleje.
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: andres w Luty 28, 2012, 13:37:19
Cytat: Dominik Jaśkowiec
Dlatego nie lubię udzielać się na forach od razu podejrzenia, pomówienia, etc...

Po prostu nie jesteśmy w stanie przyjąć takich informacji bezkrytycznie.
My też zajmujemy się palmami od kilku lat.

Na rynku są też firmy (np. egarden, które co jakiś czas odżywa pod inną nazwą), które sprzedają licząc na niewiedzę kupującego.
Sam się na nich naciąłem. Przysłali mi:
brahea armata zamiast nannorhops ritchianea
trachycarpus fortunei zamiast rhapidophyllum hystrix
yucca filamentosa zamiast yucca baccata

Podobne historie (choć z innego powodu) były z t. takilem  na poziomie międzynarodowym, więc przynajmniej ostrożność jest tu wskazana.
Dlatego np. nie kupiłbym palmy podpisanej "szeged" na portalu aukcyjnym.
Natomiast chętnie nabędę nasiona z Węgier, jeżeli znasz takie dojście.
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: Dominik Kraków w Luty 28, 2012, 13:44:00
No tak istotnie czujnik temperatury był na zewnątrz budki, więc w środku było, cieplej niemniej przy zimie 2006 kiedy wybiło mi -25 stopni w środku mogło być koło -19 stopni ale cóż nie jest to zweryfikowany naukowo fakt. Z uwagi na południową wystawę ogrodu, miejsce to charakteryzuje się dużymi amplitudami temperatur noc/dzień i jest jak na Kraków ciepłe co można zaobserwować np. po szybszym topnieniu śniegu niż na obszarach sąsiadujących. Co do samej odmiany to kupiłem ją w szkółce na Słowacji pod Brnem.

Obecnie mam w ogrodzie 3 palmy i też jestem ciekaw co z nich po tej zimie zostało, chociaż z pobieżnego oglądu wydaje się że żyją :)  Trachycarpus Fortunei var. Szeged, Trachycarpus Fortunei Nainitail kupiony w 2009 (nie dosięgła jego serca powódź wyrastał z wody jak słupek z liśćmi, szkoda ze nie zrobiłem zdjęcia :() i dość spory okaz Rhapidophyllum Hystrix kupiony w zeszłym roku (gdyby moja żona wiedziała ile on kosztował :)

Co do charakterystyki odmiany Szeged to po w sumie kilku latach obserwacji (2005-2011) mogę postawić na pewno 3 tezy:

1. Palma i jej liście są bardziej odporne na mróz niż klasycznej odmiany Szorstkowca, nie kłócę się o ile jest to stopni ale to jest fakt. Pewnie to nie jest całkiem duża różnica, stawiam (tak zresztą podają Słowacy) że będzie to 2-3 stopnie.
Na własne oczy widziałem u nich pod Brnem w ogrodzie 2 metrowy okaz kwitnący, podobno miał już raz nasiona!

2. Palma ma szybszy przyrost niż klasyczny Trachycarpus, wydaje mi się że jest po prostu lepiej zaaklimatyzowana do warunków Europy Środkowej, dlatego wchodzi w wegetację przy  nieco niższych temperaturach.

3. Istnieje problem z grzybami atakującymi na przedwiośniu lub wczesną wiosną serce palmy, wydaje mi się, że na to zjawisko bardziej odporna jest odmiana Nainitail przynajmniej moje doświadczenie tak podpowiada.

---

Link do szkółki
http://www.cesketropy.com/
Nie wiem czy można tut akie informacje podawać...

---

Co do mojej uwagi o nieudzielaniu się nie forach, robię tak dlatego że nie lubię się kłócić, palmy i inne rośliny uprawiam hobbistycznie i nie zamierzam na tym zarabiać pieniędzy. Mój ogród jest moją odskocznią od życia codziennego, miejscem relaksu i chcę aby takim pozostał, to co robię, robię dla swojej własnej przyjemności. Delikatnie mówiąc nie zależy mi na ocenianiu mnie i moich roślin przez innych... Na wyraźny e-mail z prośbą wrzuciłem tu informacje o odmianie Szeged, moje spostrzeżenia oraz zdjęcia, jest to subiektywna analiza rozwoju mojej plamy, wydaje mi się że może być jednak wartościowa w dyskusji o uprawie palm w Polsce.

---

Scaliłem posty. Linki można podawać. Jest to określone regulaminem tego forum. Przecież rejestrując się oświadczyłeś jednocześnie, że znasz jego treść...? ;)
greg
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: andres w Luty 28, 2012, 14:23:23
Nie będziemy więcej niepokoić, jeżeli sobie tego nie życzysz ;)
Dla mnie ta dyskusja jest ciekawa. Palma była ładna.

Dziękuję za link.
Przy tak określonej mrozoodporności np. butii czy latisectusa na pewno mają dobrą sprzedaż  ::-]
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: Dominik Kraków w Luty 28, 2012, 14:33:16
Jeszcze jedno przemyślenie ale już odnośnie samych palm:

Największe problemy i największe niepowodzenia w hodowli Szorstkowców nie sprawiał mi sam mróz ale infekcje grzybowe.
Nawet jeżeli palma przemarzła odbijała z serca i przy podlewaniu nawozami, hormonami, przyspieszaczami wzrostu etc... regenerowała się dość dobrze do jesieni.

Z tego co przeczytałem na forach obcojęzycznych zjawisko z angielskiego zwane Spear Pull czyli gnicie serca palmy spowodowane jest infekcją grzybów do której dochodzi w przypadku zbyt dużego zawilgocenia serca palmy oraz działania na nie niskiej temperatury. Wydaje mi się że brak przeciwdziałania temu zjawisku to przyczyna niepowodzeń uprawy palm w Polsce. Przeglądając to forum na wielu zdjęciach palm widać ślady gnicia w momencie kiedy liść znajdował się jeszcze wewnątrz kłodziny. Dla przykładu zdjęcie poniżej, biało brązowy pasek na najmłodszym liściu to efekt infekcji, na szczęście tym razem palma przeżyła bo pod paskiem jest znowu zielono :)
(http://desmond.imageshack.us/Himg837/scaled.php?server=837&filename=f9e61aaec35d05c9med.jpg&res=medium)


http://palmy.zameknet.pl/www/forum/index.php?topic=417.0  Post Marcina D z dnia Luty 06, 2012 godzina 19:27:40
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: andres w Luty 28, 2012, 14:49:29
My to nazywamy "wyciągnięciem nowego liścia".

Częściowo masz rację, gdyż mróz + zamarzająca woda prowadzą do takiego efektu.
Młodsze palmy są na to (podobnie jak i na inne uszkodzenia) bardziej podatne, niż dorosłe.
Na pewno od jesieni dobrze jest palmy chronić przed deszczem.
Obecnie warunki są podobne: chłód i deszcz. Gdyby to była połowa grudnia starałbym się je przykryć przed nadchodzącą zimą.
Ale niedługo mamy wiosnę, więc je zostawiam bez osłony.

Jednak powtórzę, że według mnie najpierw następuje przemrożenie zawilgoconej części, a dopiero potem grzyb.
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: greg w Luty 28, 2012, 15:14:33
w środku mogło być koło -19 stopni

A dlaczego -19 C, a nie -15 C albo -11.5 C? Jesteś to w stanie uzasadnić inaczej niż tylko „bo tak mi się wydaje”? I jeszcze raz podkreślę: nie traktuj tego proszę jako złośliwości. Wartości temperatury są bardzo ważne w kontekście przeżywalności roślin. I kilka stopni to różnica niezwykle istotna.


spory okaz Rhapidophyllum Hystrix kupiony w zeszłym roku (gdyby moja żona wiedziała ile on kosztował :)

To bardzo ciekawa informacja, bo nie znam nikogo kto miałby tę palmę w Polsce (duży egzemplarz). Natomiast ten gatunek palmy wydaje się być obiecujący. Czy można fotki, zdjęcia z zimowania, cenę (my nie Twoja żona). ;) Swojego czasu widziałem (chyba w palmenmann-ie) ładne sadzonki o wysokości 70 cm (wys. samej rośliny) za około 1300 zł.


Co do charakterystyki odmiany Szeged to po w sumie kilku latach obserwacji (2005-2011) mogę postawić na pewno 3 tezy:

Raczej powiedziałbym, że tego typu wnioski można wysnuwać jak ma się duże populacje do obserwacji. Twoje spostrzeżenia są oczywiście ciekawe, ale byłbym dalece ostrożny w ich rozciąganiu ich na szerszą grupę. Po prostu badana grupa musi być statystycznie istotna.

---

To forum jest też projektem hobbystycznym, na którym nie zarabiam pieniędzy. Jest dokładnie na odwrót: dokładam do tego wolny czas (obsługa techniczna) i pieniądze za hosting i domenę. Kłócić też się nie tu lubimy, choć co jakiś czas dyskusje mają nieco wyższą temperaturę: to zwykłe forumowe życie i nie można się tym za bardzo przejmować.

Jest wszelakoż jedna rzecz, na której bardzo mi zależy i nie ma to nic wspólnego z oceną roślin: chodzi mi o wiarygodność podawanych informacji. Twierdzę, że nie mając pod spodem termometru nie możesz zgoła nic powiedzieć o temperaturach, na które narażona była palma. Dlatego pisanie, że palma przeżyła -19 C bez zniszczenia liści mija się z rzeczywistością. Po prostu nie mierząc temperatury nie znasz jej wartości, a zgadywać nie ma co, bo można srodze się pomylić.
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: WASHI w Luty 28, 2012, 15:21:06
Dominik

Tak, deszcz padający na palmę zimą i wczesną wiosną w temperaturze 0C do +4C nie przynosi niczego dobrego.
Wrzucam tutaj link opadów w miesiącach zimowych w naturalnym siedlisku -jest to na przestrzeni grudnia,stycznia i lutego łącznie zaledwie 15mm:
http://en.wikipedia.org/wiki/Tianshui
U nas jest to wielokrotnie więcej i palma będąca w stanie hibernacji, nie potrzebująca wody dostaje ją w nadmiarze.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jednak ściślej mówiąc ów deszcz u nas czy wilgoć nie byłyby groźne gdyby nie mróz który nastepuje zaraz potem.



Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: Dominik Kraków w Luty 28, 2012, 15:26:44
Na pewno jest to związane z mrozem nie wątpię w to. Natomiast nie jestem przekonany czy samo przykrycie serca rozwiązuje problem ponieważ ja co zimę w okolicy października nad moimi palmami montuję zadaszenie, które zdejmuję w okolicy marca/kwietnia a pomimo tego kilka razy miałem do czynienia z tego typu infekcją. Mnie w 2010 roku pomógł Topsin w mega dużym stężeniu ale tylko do dwóch palm trzecia padła...
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: WASHI w Luty 28, 2012, 15:47:20
Dominik

Nie masz może fotek takowego zadaszenia?

Dlaczego się pytam.
Co innego daszek(woda opadowa przy bocznym wietrze i tak się dostanie), a co innego osłona typu odwrócona szklanka.
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: Dominik Kraków w Luty 28, 2012, 18:39:42
Poniżej moje ubiegłoroczne dzieło w jednym z najwyższych miejsc w ogrodzie obudowana kamieniami "skalna grządka" docelowo będą na niej rosły trzy palmy i oczywiście Agave Parryi var. Parryi, którą widać nieco z tyłu. W tej chwili znajduje się tam oprócz Agawy: przesadzony w ubiegłym roku Trachycarpus Fortunei Nainitail (wiem że się palm nie powinno przesadzać ale nie chciałem aby znowu pływała) oraz Rhapidophyllum Hystrix kupiony wraz z Agawą w ubiegłym roku. Chcę tam koło maja/czerwca przesadzić również Szorstkowca Szeged. Długość grządki to 2,4 m szerokość 1,2 m. Do tego zmontowałem rozkładane zadaszenie na wysokość 1,2 metra (wrzucę zdjęcia jak zrobię), rozkładane w październiku składane w kwietniu. Na zdjęciu widać że owa grządka znajduje się w pełnym słońcu, potrafi tam przygrzać :) Podłoże zostało wymienione na około pół metra bogata w próchnicę ziemia (odkwaszona) wymieszana z piaskiem i keramzytem plus drenaż.

(http://jaskowiec.strefa.pl/Palma/palmy2011.jpg)

(http://jaskowiec.strefa.pl/Palma/palmaiglowa.jpg)
Palma Igłowa Rhapidophyllum Hystrix w pełnej krasie, jest to egzemplarz średniej wysokości (aby być precyzyjnym) około 40 - 50 cm, zakupiony za ok 600 zł wraz z kosztem przesyłki.

(http://jaskowiec.strefa.pl/Palma/palmy29112.jpg)
Jeszcze jedno zdjęcie z 22 maja 2011 r., ta perspektywa pomniejsza trochę palmy zwłaszcza Trachycarpus Fortunei Nainitail (widać uszkodzenia na starszych liściach od mrozu). Zdjęcie nie jest poetyczne z tyłu buduję ogród wrzosowy, no i jest trochę chwastów (wstyd) oraz wybijają z ziemi odrosty Jukki Karolińskiej odmiana dwukolorowa.
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: stani w Luty 28, 2012, 19:00:40
Witam .Chcialbym podobnie jak z KIWI dac natchnienie do prob i poszukiwania. Pokazac kolegom malego tracha zakupionego w egarden w 2004 r.Nigdy nie byl niczym okryty.Zero zadaszen okrywania.nigdy nie z palilo mu lisci.Po zimie 2010 snieg i lod polamal mu liscie .Raz mial 2 lodygi lisci rozsadzone przeciete srodkiem.Znalazlem pare fotek tylko prosze by Greg zrobil korekte.
                                                                         
(http://desmond.imageshack.us/Himg141/scaled.php?server=141&filename=20050901011.jpg&res=medium)
                                                                         
(http://desmond.imageshack.us/Himg138/scaled.php?server=138&filename=20050901015.jpg&res=medium)
                                                                         
(http://desmond.imageshack.us/Himg813/scaled.php?server=813&filename=200907261255.jpg&res=medium)



po zimie 2010                                               

(http://desmond.imageshack.us/Himg843/scaled.php?server=843&filename=201103133036.jpg&res=medium)



2011 sierpien po przesadzeniu na pierwszym planie                                                             

(http://desmond.imageshack.us/Himg215/scaled.php?server=215&filename=dsc0042fte.jpg&res=medium)



sierpien 2010                                                                   

(http://desmond.imageshack.us/Himg13/scaled.php?server=13&filename=wgr2004sierp2010.jpg&res=medium)

To co zauwazylem to to ze wolno rosnie .Poprzednio sadzony byl glebiej.slonce mial tylko po poludniu.
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: Dominik Kraków w Luty 28, 2012, 19:21:09
Biedny taki zbity przez mróz :( dla mnie się jeszcze ta zima nie skończyła, mam złe przeczucia, nic nie odkrywam, przewietrzyłem tylko rośliny i zakryłem z powrotem.
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: andres w Luty 28, 2012, 19:46:09
Cytat: Dominik Kraków
(http://jaskowiec.strefa.pl/Palma/palmy2011.jpg)

Ładne zdjęcie i ładna rabata. Podoba mi się.
Juka to odmiana Bright Edge.
Trochę słabe miejsce dla niej wybrałeś w tych kamieniach, gdyż z czasem utworzy kępę, a kłącze będzie rozchodzić się na boki.
(tzn. tu nie będzie ze względu na kamienie)
Tytuł: Odp: Trachycarpus fortunei var. Szeged, Kraków
Wiadomość wysłana przez: kbiegan w Luty 29, 2012, 16:34:55
Witam Cie Dominiku z Krakowa. Masz bardzo ładny skalniak Fajnie pomyślana kompozycja palm i agawy.
Czy zimowales już agawe parryi w gruncie? Ja mam agawe parryi chodowaną od małej w donicze. Jest ona co roku wystawiana do ogrodu a na zimę chowana na strych. Trochę się boję wsadzić ją do gruntu po stracie juki gloriosy variegraty, która po zimie kilka lat temu wyglądała jak nietknięta a po kilku tygodniach... zgniła kompletnie.

Co do odmian szorstkowców jak takil, szegred, tesan mam mieszane uczucia. Są dużo droższe od normalnego fortunei a nie jestem przekonany czy faktycznie bardziej mrozoodporne. Dlatego każde doświadczenie z mrozoodpornością tych palm uważam za bardzo interesujące.

Przykład cen fortunei i tesan w niemczech:
http://www.stadtgaertnerei-freiburg.de/index.php?article_id=98


P.S.Za dwa tygodnie będe we Freiburgu i spróbuję jeśli czas pozwoli zapytać w ogrodnictwie miejskim jakie są ich doświadczenia z mrozoodpornością tesana. To ogrodnictwo miejskie we Freiburgu (Freiburg jest latem najcieplejszym miastem Niemiec) prowadzi doświadczalną plantację kilkdziesięciu dużych palm trachycarpus w gruncie która mnie osobiście zainspirowała.